Warunki panujące we wrocławskim komisariacie były skandaliczne. Po interwencji społecznika poprawiły się
Warunki panujące we wrocławskim komisariacie były skandaliczne. Po interwencji społecznika poprawiły się Fot. Facebook.com/tvpatryk

Aż trudno uwierzyć, że takie warunki mogą panować na komisariacie policji w Polsce. Zdjęcia z placówki we Wrocławiu obiegły internet. Społecznik Patryk Tomaszewski nie dość, że opublikował skandaliczne fotografie na Facebooku, to dał komendantowi ultimatum: albo robi porządki, albo doprowadzi do zamknięcia komisariatu. Poskutkowało, choć nadal nie jest idealnie.

REKLAMA
"Panuje tam jeden wielki syf, z którym funkcjonariusze muszą się codziennie zmierzyć. Szatnie w których się przebierają zdają się pamiętać czasy Hitlera a unoszący się dokoła smród przysparza o mdłości" – napisał w połowie lutego działacz społeczny Patryk Tomaszewski, a my o sprawie pisaliśmy tutaj. Warunki na komisariacie Wrocław-Fabryczna wołały o pomstę do nieba. "Ponoć nawet sprzątaczki mimo próśb nie chcą tam zaglądać" – twierdził społecznik.
Komendant wziął sobie groźbę do serca i odnowił komisariat. Po miesiącu "Udrożniono rury, naprawiono prysznic i uruchomiono węzeł sanitarny. Policjanci mogą już korzystać z ubikacji czy wziąć prysznic" – napisał na Facebooku Tomaszewski. Komisariat nie jest jednak bez skazy. "Szatnie pozostały nadal w piwnicy - jak w bunkrze z lat czterdziestych ubiegłego wieku" – dodał społecznik i zapewnił, że tym zajmie się w przyszłości.