
Telewizja Republika poinformowała, że domniemany rosyjski szpieg w Ministerstwie Energii miał "znajomości" w Platformie Obywatelskiej. Nie wszyscy uwierzyli jednak w rewelacje prawicowej stacji. W efekcie na profilu na Twitterze telewizji wybuchła burza. Padły mocne słowa, a ktoś w stacji postanowił, że nie pozostawi tego bez odpowiedzi.
REKLAMA
Internauci zaczęli dopytywać, czy rosyjski szpieg miał znajomości także poza Platformą Obywatelską. Odpowiedź z oficjalnego profilu TV Republika pojawiła się po chwili. "A jaki problem? Czy my piszemy, że nie znał ludzi PiS? Napisaliśmy, że miał znajomości i pracował już za czasów PO, więc w czym problem" – brzmiała odpowiedź. Niektórzy byli bardziej nerwowi. "Ale was popier...o" – napisał kolejny internauta. Profil stacji znów zareagował. "Chyba ciebie" – odpowiedziano.
Przypomnijmy: z materiałów ABW ma wynikać, że Marek W., rosyjski szpieg zatrudniony w Ministerstwie Energii, miał przekazywać funkcjonariuszom rosyjskich służb specjalnych informacje dotyczące planowanych działań polskiego rządu wobec budowy gazociągu Nord Stream. Na czym "Gazeta Polska Codziennie" opiera swoje przypuszczenia (bo to na jej informacje powołuje się TV Republika), że W. miał znajomości w PO? To proste. Na jednym z portali społecznościowych W. ma bogatą bazę znajomych z różnych stron sceny politycznej, w tym właśnie z Platformy Obywatelskiej. Czy także z Prawa i Sprawiedliwości? Tego niestety w artykule nie ujawniono, ale pytanie nurtowało użytkowników Twittera.
źródło: TV Republika
