Przestrzeń wokół Pałacu Kultury i Nauki wkrótce ma zostać zagospodarowana
Przestrzeń wokół Pałacu Kultury i Nauki wkrótce ma zostać zagospodarowana Fot. Agencja Gazeta/Adam Stępień

Inspiracja luksusowym hotelem w Singapurze i Wielkim Łukiem Braterstwa w biznesowej dzielnicy Paryża. Tak Piotr Guział, radny z Ursynowa tłumaczy swój projekt zagospodarowania przestrzeni wokół Pałacu Kultury i Nauki. Ma być światowo, jednak patrząc na reakcje internautów, wyszła bieda. Co im się nie podoba w pomyśle Guziała?

REKLAMA

Pomysłów na zagospodarowanie przestrzeni wokół Pałacu Kultury jest wiele. Niedawny projekt stworzenia "Placu Oddechu”, czyli olbrzymiego pasma zieleni przypadł do gustu warszawiakom. Jego autorami są Patrycja Stołtny i Michał Sapko, którzy zgłosili swój pomysł do konkursu „Patrz na Plac”. "

"Założeniem konceptu 'Plac Oddechu' jest stworzenie kompleksu zielonej infrastruktury, która przyciąga mnogością wydarzeń i zarazem pełni rolę społeczną" – tłumaczyli pomysłodawcy. Zieleń na Placu Defilad przypadła też do gustu działaczowi społecznemu i radnemu Śródmieścia Janowi Śpiewakowi. Jego post na Facebooku odnoszący się do stworzenia "Placu Oddechu" stał się hitem w mediach społecznościowych.

Piotr Guział i autorski pomysł na zagospodarowanie przestrzeni wokół PKiN Entuzjazmu warszawiaków i Jana Śpiewaka nie poparł Piotr Guział. Radny i były burmistrz Ursynowa krytycznie odniósł się do "zielonego" pomysłu Stołtny i Sapko. Według polityka, "Plac Oddechu nie przewiduje budowy Muzeum Sztuki Nowoczesnej i Teatru rozmaitości, na których zaprojektowanie wydano wydano 28 mln zł. Dlatego Guział wyszedł z własnym pomysłem co do odpowiedniego zagospodarowania terenu wokół Pałacu Kultury i Nauki.

Warszawski radny opublikował za pośrednictwem Twittera projekt, który przedstawia pięć wieżowców odsłaniających Pałac Kultury od zachodu. Na dachu każdego z nich miałby znaleźć się taras widokowy z parkiem. Inspiracją w tym przypadku był dla niego Paryż oraz Singapur, a dokładniej Wielki Łuk Braterstwa oraz luksusowy hotel w Singapurze. Choć jak podkreśla na Twitterze, jego projekt to tylko "inspiracja i kierunek myślenia", Singapur i Paryż w Warszawie nie przypadł do gustu internautom.

Internet śmieje się z pomysłu Guziała Po wpisem na Twitterze z ilustracją projektu pojawiło się wiele krytycznych komentarzy. "Totalny chaos architektoniczny. Praca studenta pierwszego roku?" - pyta Paweł J. "Panie Piotrze, bardzo się cieszę, że wreszcie odnalazł Pan swoje powołanie i zajął się satyrą. Załączona karykatura architektury i urbanizmu sprawia, że z niecierpliwością czekam na kolejne" - pisze Ra2tunski. "A w tym cudzie architektury mają być biura, czy mieszkania?"- pyta ironicznie pani Maria.

Krytyka pomysłu Guziała przeniosła się też na Facebook. Tam internauci pozwalają sobie na znacznie więcej i bez skrupułów wyśmiewają architektoniczny pomysł radnego. " Jakiś warszawski muppet wymyślił, żeby zrobić „drugi Singapur”. Bardzo mi się ten pomysł podoba, bo można się z niego śmiać cały dzień, zrobić przerwę regeneracyjną, a potem śmiać się dalej - napisał jeden z komentujących.

Będzie w końcu piękna przestrzeń? Sam zainteresowany podkreśla, że jego propozycja jest zgodna z planem zagospodarowania przestrzennego wokół PKiN, który przewiduje budowę pięciu wieżowców na terenie Placu Defilad. Na razie trwają gorące dyskusje wokół tego, jak powinien wyglądać teren w samym centrum miasta. W planach jest powstanie Muzeum Sztuki Nowoczesnej oraz Teatru Rozmaitości. Budynki zaprojektuje Thomas Phifer, który jest zwycięzcą ostatniego konkursu zorganizowanego przez władze miasta. Rządzący stolicą chcą również, aby zniknął parking, dworzec dla busów i budki z fast foodami, które póki co tylko straszą.