
Reklama.
Pracują razem w tej samej stacji telewizyjnej Nowa TV. Dopóki byli parą, wydawało się to układem idealnym. Gdy parą być przestali, wspólne przebywanie na antenie momentami staje się męczarnią – zarówno dla Beaty Tadli, jak dla widzów, którzy muszą słuchać niewybrednych żartów Jarosława Kreta.
A poszło o pierścionek zaręczynowy. Jarosław Kret zapytany przez Marka Czyża, czy kupiłby narzeczonej taki pierścionek, jaki ostatnio dostała Joanna Krupa stwierdził, że gdyby miał tyle pieniędzy to oczywiście, że tak. W tym momencie Beata Tadla zaczęła ostentacyjnie przyglądać się swoim palcom, na których jeszcze do niedawna był pierścionek zaręczynowy od Jarosława Kreta.
– A co ty tak pokazujesz? - powiedział do Tadli, po czym odwrócił się do Czyża i wyjaśnił: – Ona miała jeden pierścionek, ale się jej rozpadł. – Wszystko się kiedyś rozpada – odpowiedziała Beata Tadla.
źródło: se.pl