
Połową szpitali w województwie świętokrzyskim kierują osoby związane z Polskim Stronnictwem Ludowym. Dlaczego dyrektorzy zapisują się do partii ludowców? – Widocznie nasza oferta programowa jest dobra – odpowiada działacz PSL.
REKLAMA
W Świętokrzyskim jest w sumie 20 szpitali. Trzema kierują prywatne spółki, a połową pozostałych członkowie i sympatycy PSL. Dlaczego osoby z kierownictwa szpitali zapisują się właśnie do tej partii? Zapytany o to przez "Gazetę Wyborczą" Krzysztof Skowronek, dyrektor szpitala w Czerwonej Górze, odpowiedział cytując Lenina: "Jednostka - zerem, jednostka - bzdurą. Sama - nie ruszy pięciocalowej kłody".
Czytaj także: Nagrania z ukrytej kamery skompromitują PSL? "Czasem człowiek w emocjach powie za dużo"
Wstąpienie do PSL może pomóc w przypadku problemów finansowych. Ostatnio do partii zapisał się Rafał Szpak, szef Świętokrzyskiego Centrum Matki i Noworodka w Kielcach. Wcześniej był działaczem SLD. Dlaczego zdecydował o transferze? NFZ żądał od niego zwrotu 800 tys. zł. A powiatem kieleckim, któremu podlega szpital, współrządzi PSL. "Karać swojego działacza raczej nie będą" - pisze "GW".
Władze PSL mają na to swoje uzasadnienie. Andrzej Pałys, wiceprezes świętokrzyskiego PSL, tak tłumaczy wyjątkowe zainteresowanie partią w kręgach dyrektorów szpitali:
Widocznie nasza oferta programowa jest bardzo dobra. Wynika to z tego, jak traktujemy ludzi. Szanujemy się nawzajem i globalnie.
Źródło: Gazeta Wyborcza

