
Prokuratura Okręgowa w Białymstoku analizuje nagrania rozmowy działaczy PSL i dzisiaj podejmie decyzję, czy postawić ministrowi rolnictwa Markowi Sawickiemu zarzut składania fałszywych zeznań.
REKLAMA
Minister Sawicki nie boi się działań prokuratury. – Prokuratura powinna wszcząć sprawę, aby wyjaśnić wszystkie podejrzenia. Jestem spokojny o zeznania. Wiem, że mówiłem prawdę – komentuje Marek Sawicki.
Śledczy mogą postawić mu zarzut składania fałszywych zeznań, bo Władysław Łukasik (były prezes Agencji Rynku Rolnego) sugerował w rozmowie z Władysławem Serafinem (byłym szefem kółek rolniczych), że minister rolnictwa skłamał podczas składania zeznań jako świadek w postępowaniu dotyczącym nieprawidłowości przy zatrudnianiu i zwalnianiu pracowników Agencji Rynku Rolnego.
Czytaj także: Wszystko o aferze taśmowej w PSL
– Przykre jest, że moją osobę próbuje się wiązać z jakimikolwiek nieprawidłowościami – podkreśla Sawicki.
W rozmowie z "Pulsem Biznesu" stwierdził także, że samo nagranie rozmowy Serafina z Łukasikiem go bawi.
Na polityce nie dorobiłem się niczego, służę społeczeństwu i krajowi najlepiej, jak potrafię.
Źródło: "Puls Biznesu"

