Jak twierdzi dziennikarz wrocławskiej "Gazety Wyborczej", wśród zatrzymanych po akcji przeciw neonazistom znalazł się brat dolnośląskiego radnego PiS.
Jak twierdzi dziennikarz wrocławskiej "Gazety Wyborczej", wśród zatrzymanych po akcji przeciw neonazistom znalazł się brat dolnośląskiego radnego PiS. Fot. Jakub Porzycki / Agencja Gazeta

Dość problematyczne dla partii rządzącej okazują się efekty zakrojonej na szeroką skalę sobotniej akcji Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policji, którą wymierzono w polskie środowisko neonazistowskie. Jak podał w niedzielę Jacek Harłukowicz z wrocławskiej "Gazety Wyborczej", wśród zatrzymanych w Dzierżoniowie znalazł się brat polityka związanego z Prawem i Sprawiedliwością.

REKLAMA
I na tym wielki wizerunkowy problem z tą sprawą właściwie się zaczyna... "Drugi zatrzymany w Dzierżoniowie to Piotr G., pseud. Dziki. To brat aresztowanego niedawno Jerzego G. radnego PiS z sejmiku województwa dolnośląskiego, głównego podejrzanego w aferze z wyprowadzaniem środków z PCK, a wcześniej również z Południowo-Zachodniej SKOK" – twierdzi Jacek Harłukowicz na Twitterze. Jerzy G. po wybuchu wspomnianych afer został zawieszony w prawach członka PiS, ale nadal figuruje jako członek klubu radnych tej partii w sejmiku.
Jak informowaliśmy w naTemat.pl, sobotnia akcja funkcjonariuszy Agencji Bezpieczeństwa Wewnętrznego i policyjnych antyterrorystów udaremniła organizację neonazistowskiego koncertu, który miał być elementem obchodów urodzin przywódcy nazistowskiej III Rzeszy Adolfa Hitlera.
Z relacji lokalnego serwisu informacyjnego Doba.pl wynikało, iż w akcji brały udział jednostki z całego województwa dolnośląskiego. Obawiano się, iż polscy neonaziści mogą być uzbrojeni, więc do ich zatrzymania zaangażowano blisko 300 funkcjonariuszy policji i ABW oraz śmigłowiec. Ze względu na te spektakularne działania Dzierżoniów był częściowi sparaliżowany przez kilka godzin.