
W nocy z niedzieli na poniedziałek Popek trafił do szpitala. O tym zdarzeniu raper poinformował na Instagramie. Najpierw zamieścił krótkie nagranie, na którym widać, że ma podłączone do tułowia elektrody. Potem w dłuższym filmiku wyjaśnił, co się z nim dzieje. Jak stwierdził, jego dalszy udział w "Tańcu z Gwiazdami" w Polsacie stanął pod poważnym znakiem zapytania.
"Nie jestem pewny, ale to chyba będzie dzisiaj mój ostatni 'taniec z diabłem'" – poinformował Popek w środku nocy.
Rano raper zamieścił na Instagramie nieco dłuższe nagranie, w którym - nie szczędząc naturalistycznych opisów - opowiedział, co się z nim stało. Przyznał, że jego wizyta w szpitalu trwała krótko – już został wypisany. Ale to nie oznacza, że wszystko jest ok.
– Piszcie jeśli ktoś z was miał coś takiego, no bo lekarze nie wiedzą, co jest grane – zaapelował Popek. I od razu pod wpisem rapera pojawiło się mnóstwo "diagnoz lekarskich" postawionych na podstawie kilkunastu sekund opisu w internecie.
Niewykluczone, że problemy Popka oznaczają, iż kończy się jego udział w "Tańcu z Gwiazdami" w Polsacie. Udział Popka w tym show budził emocje jeszcze na długo przed startem programu. Dwie tancerki odmówiły udziału w "TzG", bo nie chciały zbliżać się do wytatuowanego partnera; jego wygląd i zachowanie było dla nich zbyt odrażające. Z Polsatu zaś docierały plotki, że wszyscy mają Popka po dziurki w nosie ze względu na awantury, jakie urządza. Według nieoficjalnych informacji, Popek za udział w każdym odcinku show zgarnia takie pieniądze, że sam siebie nazywa "najlepiej zarabiającym tancerzem".