
Noszą takie same imiona i nazwiska. Obaj są kapłanami sąsiadujących ze sobą diecezji, obaj pracowali z dziećmi. Tylko, że jeden z nich przed laty został oskarżony i skazany za pedofilię, a drugiego kilka dni temu o to fałszywie pomówiono w sieci. A ksiądz Łukasz Kubas z Oświęcimia jest Bogu ducha winien. Internautom chodziło o kapłana Łukasz K. z Jordanowa skazanego za molestowanie 13-latki.
Ksiądz z Oświęcimia Kilka dni temu na Wykop.pl i facebookowe profile "Seks ukryty pod sutanną" i "Grinder" trafiła nieprawdziwa informacja, że ksiądz Łukasz Kubas, wikary z kościoła świętego Józefa w Oświęcimiu, jest osądzonym i skazanym za przestępstwa seksualne pedofilem.
Mieszkaniec Oświęcimia
Ale niechlubna to sława. – Na Facebooku jeszcze wczoraj około 13:00 był wpis na temat księdza Łukasza Kubasa z Archidiecezji Krakowskiej, potwierdzający wszystkie czyny, których się dopuścił. Były tam także fragmenty pamiętnika nastolatki, która opisywała, co duchowny jej robił – mówi nam Paweł Wodniak, redaktor naczelny "Faktów Oświęcim". Zawrzało nie tylko w sieci, ale i w Oświęcimiu. A to dlatego, że ktoś albo się pomylił duchownego z Oświęcimia z księdzem, który dokładnie tak samo się nazywa i molestował 13-latkę.
– Tamten ksiądz miał kontakt z dziećmi, tu mamy podobną sytuację. Oświęcimski ksiądz też w parafii odpowiada za kontakty z dzieciakami. Dla nich prowadzi niedzielne msze święte – opowiada nam Paweł Wodniak. I wspomina, że oświęcimski kapłan jest dobrym i lubianym katechetą. – Ci, którzy znają księdza Łukasza z Oświęcimia, byli oburzeni tamtymi wpisami. Wszyscy tu wiedzą, że kapłan ma niesamowity kontakt z dziećmi. Zresztą potwierdzono mi to także w szkole – dodaje Wodniak.
O księdza Łukasza pytamy w podstawówce, w której jest katechetą. – Ta informacja nie wpłynęła na nasze postrzeganie księdza. Wiemy, że to oszczerstwo. Ksiądz już w tej chwili podejmuje działania prawne w tej sprawie – mówi nam Renata Biesik-Myśliwiec, dyrektor Szkoły Podstawowej numer 5 w Oświęcimiu. Pomyłka Duchowny z Oświęcimia unika kontaktu z dziennikarzami. Naszą prośbę rozmowy też pozostawił bez odpowiedzi. Ale w jego obronie murem stanęli inni księża. Kuria Diecezjalna Bielsko-Żywiecka na swojej stornie zamieściła oświadczenie, w którym zapewnia, że ks. Łukasz Kubas "nie został nigdy skazany, oskarżony, podejrzany czy posądzony o jakikolwiek czyny zabronione".
Ksiądz Jacek Pędziwiatr na łamach Gość.pl napisał, że powodem pomyłki jest po prostu zbieżność personaliów. "Kapłan jednej z sąsiednich diecezji, o tym samym imieniu i nazwisku, rzeczywiście dopuścił się czynów zabronionych i poniósł z tego tytułu przepisane prawem konsekwencje. Niefrasobliwość i nierzetelność autorów postów na portalach społecznościowych spowodowała niesłuszne oskarżenia i zszargała dobre imię gorliwego kapłana" – czytamy we fragmencie tekstu na stronie Gość.pl. Duchowny już zapowiedział kroki prawne. A sprawą – jak informuje Pędziwiatr – zajmuje się policja w Bielsku-Białej. – Nie wiem, jakie kroki podejmą organy ścigania. Wiem natomiast, że wpisy zostały usunięte – mówi nam ksiądz Jacek Pędziwiatr.
Ksiądz Jacek Pędziwiatr
rzecznik kurii bielsko-żywieckiej

Ksiądz z Krakowa Oświęcimski duchowny przed internautami odpowiedział za czyny, których przed dziesięcioma laty dopuścił się kapłan z Jordanowa. Pech chciał, że nazywał się tak samo. Sąd Rejonowy w Suchej Beskidzkiej skazał księdza Łukasza K., wikarego ze wsi pod Jordanowem, za molestowanie 13-letniej uczennicy.
Sprawa wyszła na jaw przypadkiem w 2008 roku. Jak czytamy na łamach "Gazety Krakowskiej", matka z pamiętnika córki dowiedziała się, że ta jest molestowana. "To ksiądz Łukasz K. mnie dotykał w miejsca intymne, całował" – potwierdziła matce. Kobieta natychmiast zawiadomiła szkołę i zgłosiła się na policję.
Ksiądz twierdził, że nastolatka była nachalna. Tłumaczył, że to ona "chciała rozmawiać, a on starał się ją zniechęcić". Z opinii biegłych psychologów wynikało, że dziewczynka nie zmyśla. – Wiem, że w 2010 roku wyrok się uprawomocnił. To był wyrok dwóch lat więzienia w zawieszeniu na cztery. Miał zakaz prowadzenia zajęć dydaktycznych – mówi nam Paweł Wodniak. Skazany przed laty ksiądz teraz "pomaga w duszpasterstwie w rektoracie kościoła Zmartwychwstania Pańskiego w Krakowie (Cmentarz Rakowicki)".
