Jedna z gali Polsat Boxing Night
Jedna z gali Polsat Boxing Night fot. Jan Rusek

Do bijatyki i zastraszania kibiców miało dojść podczas ostatniej gali Polsat Boxing Night, uchodzącej za wizytówkę polskiego boksu. Polsat chwalił się, że PBN miał lepszą organizację niż 90 proc. gal bokserskich w USA. Tymczasem z relacji kibiców wynika, że na trybunach dochodziło do dantejskich scen, a ochrona nie reagowała.

REKLAMA
Jeden z kibiców zamieścił relację w serwisie Wykop. Pisze, że na 21. Polsat Boxing Night najpierw dwóch mężczyzn całkowicie zasłaniało mu widok, a poproszony o pomoc ochroniarz nie reagował. Kiedy poprosił mężczyzn o przesunięcie się, usłyszał stek wyzwisk (k..., p....ł). Potem wielokrotnie wulgarnie grożono mu pobiciem podczas gali: "zobaczymy pedale pierdolony czy po gali będziemy ci nadal zasłaniać", "ale dostaniesz wpier... po gali", "poczekaj tylko aż wyjdziemy i zbierzesz wpier..." - przytacza wypowiedzi, które miał słyszeć. Takich sytuacji miało być więcej, nie tylko z udziałem komentującego na Wykopie kibica.
Mężczyźni wielokrotnie wracali i mieli go zastraszać, a ochroniarz twierdził, że nie może wezwać na pomoc kolegów, bo nie ma krótkofalówki. Ochrona nie reagowała na informację mężczyzny, że boi się o bezpieczeństwo swoje i osoby towarzyszącej. Następnie podczas walki Ewy Brodnickiej w sektorze C7 miało dojść do krwawej bijatyki z udziałem wspomnianych agresywnych mężczyzn. Udział brało w niej kilkanaście osób, poszły w ruch buty, łokcie i pięści, ale ochrony tam nie było.
Kibic pisze, że ochrona na gali nie istniała. "Tak wygląda to epokowe wydarzenie organizacyjne polskiego boksu oczami normalnego kibica, który od lat interesuje się pięściarstwem i przyjechał na galę, żeby zobaczyć na żywo sportowe widowisko, a nie nurzać się w patologii przy nieobecności służb, które mogłyby zadbać o bezpieczeństwo. Kibica, który zapłacił za przejazdy i bilety, żeby móc uczestniczyć w święcie sportu mając zapewnione bezpieczeństwo, którego zapewnienie jest obowiązkiem spoczywającym na każdym organizatorze imprez masowych" – puentuje.
Te informacje zdaje się bagatelizować Mateusz Borek, promotor gali Polsat Boxing Night. Poinformował on na Twitterze, że zostały opłacone dwie firmy ochroniarskie z uprawnieniami, a wszystkie sytuacje sprowadza do "wewnętrznego konfliktu jednej grupy".