Kontrowersyjny wyrok w sprawie śmierci Aleksandry G. z Krosna w Holandii. Polski imigrant, który ją pobił, nawet nie trafi za kraty.
Kontrowersyjny wyrok w sprawie śmierci Aleksandry G. z Krosna w Holandii. Polski imigrant, który ją pobił, nawet nie trafi za kraty. Fot. buurserstraat386/123RF

Sprawa zmarłej Aleksandry G. z Krosna budzi kontrowersje. Kobieta mieszkała razem z Polakiem Ernestem K. w hotelu robotniczym w Maarsbergen w Holandii. W lipcu 2017 roku doszło do tragedii. Jak pokazały hotelowe kamery, Ernest K. uderzył dłonią 25-latkę, ciągnął ją za włosy i na koniec pchnął, na skutek czego upadła uderzając głową o podłogę. Następnego dnia, kiedy popołudniu Ernest K. się obudził, Aleksandra G. już nie żyła. Badania pokazały, że przyczyną śmierci był krwiak mózgu.

REKLAMA
Sąd uznał Ernesta K. za podejrzanego o morderstwo lub pobicie ze skutkiem śmiertelnym. Sprawa okazała się jednak wcale nie tak jasna, jak można było przypuszczać. Sędzia przekonywał, że ustalenie, kiedy dokładnie powstały śmiertelne obrażenia jest niemożliwe. W uzasadnieniu wyroku wyjaśniał, że Aleksandra G. mogła ich doznać, gdy sama się przewróciła. Ernest K. otrzymał karę 60 godzin prac społecznych.
Polski imigrant twierdził, że między nim a partnerką doszło do sprzeczki, ponieważ Aleksandra G. była zazdrosna o imprezującą z nimi kobietę.
źródło: RTV Utrecht