
Zaprzestanie ćwiczenia "Ody do Radości" przez dzieci jednej ze szkół na Żoliborzu to dość komiczny tytuł jak na interpelację. A jednak! Taka wpłynęła niedawno do Urzędu Dzielnicy Żoliborz. Zdaniem jej autora, radnego PiS Marka Pękala, dzieci powinny się zamiast tego uczyć gry "Mazurka Dąbrowskiego" lub innych pieśni: "Bogurodzicy" albo "Roty". Mieszkańcy pękają ze śmiechu.
Czy rzeczywiście "Oda do Radości" jest utworem kontrowersyjnym? Jest się czego bać?
Dzieci z Ogniska Pracy Pozaszkolnej na warszawskim Żoliborzu mają wykonywać utwór podczas uroczystego zakończenia roku szkolnego w placówce. Dyrekcja szkoły o interpelacji radnego dowiedziała się od nas.
Pan radny otrzyma odpowiedź, oczywiście ma prawo mieć poglądy jakie ma, natomiast Ognisko Pracy Pozaszkolnej, czyli nasza placówka oświatowa, prowadzi zajęcia umuzykalniające dla dzieci i z mojego punktu widzenia Beethoven nie jest kompozytorem, który stwarza jakikolwiek zagrożenie. Sceptyków naszej obecności w Unii Europejskiej pewnie jest jakaś liczba, ale ja do nich nie należę.
Nie pierwszy raz
Ale to nie pierwsza tego typu interpelacja radnego PiS. Dwa lata temu, także zainspirowany listem od mieszkańca zwrócił uwagę na propagowanie komunizmu w jednym z liceów na Żoliborzu.
