
Reklama.
Zaprosić do rozmowy trzy panie i pomylić nazwiska całej trójki? To wyczyn nie lada. Choć trzeba przyznać, że Ewa Drzyzga z tej wpadki w weekendowym wydaniu "Dzień dobry TVN" wybrnęła całkiem zręcznie i sympatycznie. A i osoby, których nazwiska zostały pomylone, nie robiły z tego scen.
Wpadka nastąpiła przy rozmowie na temat nowego sezonu programu "Projekt Lady". Do studia zaproszono prowadzącą program Małgorzatę Rozenek-Majdan oraz dwie mentorki: dr Irenę Kamińską-Radomską (trener etykiety biznesu) i Tatianę Mindewicz-Puacz (trener rozwoju osobistego).
– Małgorzata Rozenek, Tatiana Mindewicz-Paucz i Irena Kamińska – tak swoich gości przedstawiła Ewa Drzyzga. – Kamińska-Radomska – poprawiła ją pierwsza z mentorek. –
Boże! Przepraszam! – zakrzyknęła Drzyzga.
Boże! Przepraszam! – zakrzyknęła Drzyzga.
Na tym jednak nie koniec, bo odezwała się druga z metorek: "Mój mąż już się przyzwyczaił, że jest raz Paucz, raz Puacz, więc w ogóle się nie przejmujmy tym". Po czym i prowadząca "Projekt Lady" dodała: "A mój mąż cały czas mnie prosi: Jak będą mówić 'Rozenek', dodaj też 'Majdan'". "To był świetny finał mojego debiutu" – podsumowała Drzyzga, pytając, jak należałoby wybrnąć z takiego faux pas.
– Irena by poprosiła o perły – zażartowała Małgorzata Rozenek-Majdan. W "Projekcie Lady" jest tak, że dziewczyna, która robi najmniejsze postępy w programie, odpada i oddaje białe perły, będące symbolem reality show.
Ewie Drzyzdze możemy zaś powiedzieć – pierwsze koty za płoty! Najważniejsze, że widzom się podobało, bo nie zawsze tak bywa. Gdy na chwilę w "Dzień dobry TVN" jako zastępowy prowadzący pojawił się Filip Chajzer, wiele recenzji było mało pozytywnych.
źródło: plotek.pl