Kim jest Magdalena Fręch? To ona może zostać w przyszłości polską rakietą numer jeden

Podczas tegorocznego French Open Magdalena Fręch wygrała swój pierwszy mecz na turnieju wielkiego szlema.
Podczas tegorocznego French Open Magdalena Fręch wygrała swój pierwszy mecz na turnieju wielkiego szlema. Fot. Screen z Facebooka / Magdalena Fręch
W Polsce od lat największą gwiazdą tenisa jest Agnieszka Radwańska. Jednak ostatnimi czasy krakowianka nie osiąga już tak dobrych wyników na kortach, stąd wielu zastanawia się, kto może przejąć po niej schedę w niedalekiej przyszłości. Podczas trwającego obecnie Roland Garros uwagę komentatorów i kibiców zwróciła 20-letnia Magdalena Fręch.

Przed urodzoną w Łodzi Magdaleną Fręch największy sprawdzian w jej karierze sportowej. W środę 30 maja polska tenisistka zmierzy się w 2 rundzie French Open z nie byle kim - Sloane Stephens to ubiegłoroczna triumfatorka US Open w Nowym Jorku. Mecz między paniami zostanie rozegrany jako czwarty od godz. 11:00 na korcie numer 7. Jako przybliżony czas rozpoczęcia podaje się ok. godz. 17-18, ale to rzecz jasna może ulec zmianie. Fręch jest rozstawiona z numerem 136. w rankingu WTA, zaś Stephens na 10. Na papierze wygląda, że Polka nie ma szans, ale w kobiecym tenisie nie takie cuda się działy. Warto też zwrócić uwagę, że amerykanka do wybitnych specjalistek na mączce nie należy.

Fręch do głównej drabinki imprezy rozgrywanej w Paryżu dostała się poprzez kwalifikacje. Nie jest to pierwszy raz, gdy pojawia się w wielkim szlemie - w styczniu zagrała na Australian Open. Jednak wtedy nie wygrała żadnego meczu. Teraz udało się jej pokonać Rosjankę Jekaterinę Aleksandrową 6:3, 3:6, 6:3. Łodzianka w swojej pierwszej wygranej w turnieju tej rangi pokazała, że potrafi być mocna psychicznie, bowiem w decydującym secie przegrywała już 1:3, by wygrać następnie 5 gemów pod rząd. Ta cecha może być przydatna w meczu ze Stephens.
Kariera Łodzianki
Karierę seniorską Magdalena Fręch rozpoczęła w kwietniu 2012 roku od udziału w turnieju rangi ITF w Antalyi, ale przegrała w trzeciej rundzie kwalifikacji do drabinki głównego turnieju. Po raz pierwszy udało się jej wejść do głównego turnieju ITF w maju w 2012 roku. Pierwszy sukces w jej karierze przyszedł jednak w 2016 roku. Wygrała wtedy turniej rangi ITF w Nishhitamie. Tamten rok zakończyła na 291. miejscu w rankingu WTA w grze pojedynczej.

W 2017 roku udało się jej wygrać dwa turnieje ITF - jeden w Lipsku, a drugi w Brunszwiku. Oba turnieje były rozegrane na nawierzchni ziemnej. W lipcu tamtego roku po raz pierwszy w karierze dostała się do drabinki głównej turnieju rangi WTA. Jednak po zaciętym trzysetowym pojedynku przegrała z Danką Kovinić. Pierwsze zwycięstwo w głównym cyklu Fręch odniosła w Rabacie w tym roku, pokonując Amerykankę Christinę McHale. Cieszyć może, że Polka zaczyna robić postępy i powoli przebijać się do drabinek imprez o wyższej radze niż ITF.


– Skąd przełom w wykonaniu Magdy? Jak się gra, to nabiera się z czasem doświadczenia, obycia meczowego. Zaczyna się rozumieć, po co się to wszystko robi. Gdy ma się 15 lat, to jeszcze o to trudno – powiedział Onet.pl trener zawodniczki Andrzej Kobierski. Zapewnił też, że Fręch nie jest osobą, która napawa się swoimi sukcesami. – Magda wie, jak ciężko jej to przyszło, ile musiała poświęcić, żeby znaleźć się w tym miejscu, w którym jest obecnie. Jeszcze kawał roboty do wykonania przed nami - podkreślił.

Po tym jak Agnieszka Radwańska wycofała się z powodu kontuzji pleców z Roland Garros, to właśnie we Fręch zaczęto upatrywać po cichu następczyni krakowianki w niedalekiej przyszłości. Kobierski wspomniał, że głównym celem łodzianki póki co jest dostać się do czołowej 100 rankingu WTA.
Trwa ładowanie komentarzy...