Pół internetu śmieje się z pląsów Andrzeja Dudy. Ale największym problemem prezydenta było coś innego

Andrzej Duda był honorowym gościem 2 czerwca na spotkaniu młodzieży w Lednicy. Prezydent uczestniczył w procesji, przemawiał i... zatańczył.
Andrzej Duda był honorowym gościem 2 czerwca na spotkaniu młodzieży w Lednicy. Prezydent uczestniczył w procesji, przemawiał i... zatańczył. Zrzut ekranu z Youtube.com / Lednica2000
Taniec Andrzeja Dudy z młodzieżą w Lednicy stał się obiektem kpin i żartów. Zdaniem wielu nie tylko był komiczny, ale i niestosowny. Ale przecież przed nim w tym samym miejscu tańczył Bronisław Komorowski, a przy disco polo bawił się Aleksander Kwaśniewski. Obecny prezydent ma jednak zupełnie inny problem...


Andrzej Duda jest jednym z tych polityków, którzy potrafią rozkręcić internet. I to dosłownie. Jego "memiczność" czy "memogenność" nie raz się ujawniała, czego efektem jest cała masa przeróbek oficjalnych zdjęć. Teraz furorę zrobił jego "występ" w Lednicy, gdzie Andrzej Duda zatańczył z młodzieżą podczas religijnego spotkania.


I gdyby Duda był szeregowym politykiem Prawa i Sprawiedliwości fakt ten nie byłby tak nagłośniony i pewnie rozszedłby się szybko po kościach. Ale jest prezydentem, więc jego taniec zyskał grono sympatyków i przeciwników.


Nie ma w tym nic złego
Jan Wojciech Piekarski, były szef protokołu dyplomatycznego MSZ, b. ambasador m.in. w Izraelu, Pakistanie i Belgii stwierdził, że występ Dudy był w porządku. Uważa, że nie ma w tym nic złego i podaje przykłady poprzednich prezydentów, którzy także tańczyli w Lednicy i nie tylko.

– Nie jest to pierwszy i jedyny prezydent, monarcha, a nawet papież, który puszczał się w pląsy, tany, jest to rzecz normalna i naturalna. Jedni to robią z mniejszym wdziękiem i nieudolnie inni z większym, ale nie jest to żaden powód, żeby robić z tego wydarzenie polityczne. U nas w Polsce niestety bywa tak, że jak "nasz" polityk tańczy, to dobrze, jak go nie lubimy, to od razu wytykamy. Trzeba mieć w tym przypadku więcej luzu, swobody i spokojnej oceny sytuacji, bo z punktu widzenia politycznego i wizerunkowego to była rzecz normalna, którą zrobiłaby większość światowych polityków – stwierdza w rozmowie z naTemat.
Jego zdaniem trzeba umieć się dostosować do sytuacji i Duda zrobił to bardzo dobrze. – To nie jest sprawa polityczna tylko normalne zachowanie polityka. Jak idziesz już na jakąś imprezę np. na koncert i nie poddasz się ruchowi całej sali, która czemuś kibicuje, to wyjdziesz po prostu na odmieńca i trzeba zachowywać się tak, jak wymagają tego okoliczności. Oczywiście tak to już do siebie każdy polityk ma, że jak założy jakąś czapeczkę to mu będą dokuczać, jak dostanie jakiś medal, to go będą nazywać przez długie miesiące słoneczkiem Peru (tak nazwano Donalda Tuska – przyp. red.). To jest to ryzyko – podsumowuje nasz rozmówca.

Problemem nie jest hejt
"Memiczność" Dudy wygrywa jednak internety. Przy każdej okazji internautom daje się wychwycić jakiś smaczek, który jest okazją do hejtu. W przypadku Lednicy było tak samo. Tylko że tym razem ludziom nie spodobało się, że prezydent nie zachował się jak prezydent.


Tego zdania jest także Tomasz Misztal, ekspert od wizerunku politycznego i PR. Według niego nie przystoi głowie państwa tańczyć na takich uroczystościach. Zwrócił uwagę także na drugie dno tej całej sytuacji

– Wydawać by się mogło, że Andrzej Duda tak naprawdę próbuje sobie wytańczyć drugą kadencję mimo pewnych okoliczności, które nie są mu do końca sprzyjające, bo nie wiadomo, czy PiS poprze Andrzeja Dudę, czy nie. I teraz prezydent stara sie być takim ludzkim panem, ludzkim człowiekiem, który w pewnych gremiach pozwala sobie na więcej. Pozwala sobie jako człowiek, ale zapomina o jednym, że jest prezydentem Polski i tak naprawdę powinien godnie reprezentować ten urząd – stwierdza Misztal.
Tomasz Misztal
ekspert ds. wizerunku politycznego

Wiemy, że to bardziej jest prześmiewcze niż poważne, bo takie sytuacje były z prezydentem Kwaśniewskim, który także próbował wytańczyć sobie drugą kadencje i udało mu się to. Były takie sytuacje prześmiewcze z prezydentem Komorowskim. Tutaj widać nie udało się to.



"Najważniejsze to być sobą"
Może to oklepane powiedzenie, ale w przypadku tańca Dudy ma spore znaczenie. I to właśnie przez brak wiarygodności Duda poległ w Lednicy.

– Kiedy jest się w takich sytuacjach jak w Lednicy, to najważniejsze, żeby być sobą. Wtedy ludzie widzą, że to nie jest sztuczne i wyreżyserowane. A tutaj mamy do czynienia z taką sztucznością. Mówię tutaj o prezydencie Andrzeju Dudzie i także o prezydencie Komorowskim. Prezydent Kwaśniewski podchodził do siebie z innym dystansem. On tutaj nie musiał kreować rzeczywistości, on taki po prostu był – podkreśla nasz rozmówca.

Wygląda na to, że Duda walczy też sam ze sobą. Z jednej strony prezydent chce być taki jak podczas kampanii, czyli rozmawiać z ludźmi, spotykać się, a z drugiej strony przyzwyczaja nas do wizerunku klęczącej głowy państwa, uczestniczącej w mszach i ceremoniach.

– To jest takie zachowanie od Sasa do Lasa, bo jest tutaj wszystkiego po trochu. Z punktu widzenia socjologicznego to jest takie badanie wyborcy: który wizerunek polityka bardziej się spodoba Polakom, tym politykiem będę. Ze względów wizerunkowych i PR jest to zrozumiałe. On w czasie kampanii był Andrzejem Dudą. Teraz pełni urząd i jest prezydentem Polski i jego zachowanie musi być na odpowiednim poziomie. A tutaj wydaje mi się, że on nie do końca czuje się sobą w tym co robi i w tym tkwi prawdziwy problem – podsumowuje Misztal.

***
Spotkania na Polach Lednickich to największe tego typu wydarzenie z udziałem katolickiej młodzieży w Polsce. Odbywają się od 1997 r. Gromadzą nawet do 150 tys. uczestników. Pola Lednickie to od 2013 r. odrębna miejscowość nad jeziorem Lednica niedaleko drogi łączącej Poznań i Gniezno. Twórcą spotkań był nieżyjący już ojciec dominikanin Jan Góra.