
Prawo i Sprawiedliwość chce współpracować z Platformą Obywatelską, a przynajmniej z frakcją, w której jest ta partia w Europarlamencie. Jak podaje "Gazeta Wyborcza", eurodeputowani partii Jarosława Kaczyńskiego od jakiegoś czasu zabiegają, żeby PiS wszedł do frakcji Europejskiej Partii Ludowej, w której znajdują się posłowie PO.
REKLAMA
Prawo i Sprawiedliwość chce zwiększyć swoje szanse przed wyborami do europarlamentu w 2019 roku. Dlatego od jakiegoś czasu eurodeputowani z partii Jarosława Kaczyńskiego zabiegają o to, żeby wejść do większej frakcji – Europejskiej Partii Ludowej. Nie byłoby w tym nic dziwnego, gdyby nie fakt, że należą do niej europosłowie Platformy Obywatelskiej.
– Ostatnio nie ma spotkania członków polskiego rządu z politykami europejskiej chadecji, na którym Polacy nie poruszaliby tematu wejścia do Europejskiej Partii Ludowej (EPL). Zapewniają, że PiS w strukturach tej frakcji będzie się zachowywał odpowiedzialnie, że ją wzmocni i że Warszawa pomoże w przepchnięciu nowego przyszłorocznego budżetu – mówi "Wyborczej" jeden z europejskich dyplomatów.
PiS nie byłoby jednak w tym środowisku rodzynkiem. W skład tej 219-osobowej frakcji wchodzi także Fidesz węgierskiego premiera Viktora Orbána i to oni właśnie najgorliwiej kibicują PiS, które stara się o członkostwo.
Eurodeputowani PiS muszą tak zagrać, bo ich dotychczasowy klub Europejskich Konserwatystów i Reformatorów traci w wyniku Brexitu torysów, którzy byli filarami tej frakcji. Przechodząc do EPL PiS zachowałoby pozycję w UE i zyskało płaszczyk ochronny dla swoich planów podobnie jak partia Orbana, która pomimo krytyki w PE, cieszy się poparciem EPL.
Pamiętajmy jednak, że partii Kaczyńskiego potrzebne jest rozwiązanie sprawy praworządności w Polsce. Przypomnijmy, że KE uruchomiła artykuł 7. wobec Polski w grudniu 2017 r. Chodziło m.in. o zastrzeżenia względem reformy sądownictwa. Komisja wydała szereg zaleceń, polski rząd ich jednak nie wykonał. Rozmowy cały czas trwają.
Źródło: "Gazeta Wyborcza"
