Odpalą aferalną bombę na miarę Amber Gold? "Gazeta Wyborcza" donosi, że ma "tajny list do premiera"

"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że jest w posiadaniu tajnego listu do premiera Morawieckiego ze spółki GetBack.
"Gazeta Wyborcza" twierdzi, że jest w posiadaniu tajnego listu do premiera Morawieckiego ze spółki GetBack. fot. Jakub Włodek/Agencja Gazeta
"Gazeta Wyborcza" poinformowała na Twitterze, że jest w posiadaniu tajnego listu do premiera Morawieckiego. Upadający GetBack miał domagać się finansowania przez państwo. "Prezes tej spółki napisał do Morawieckiego, że GetBack to zaplecze obozu wolnościowego poprzez sponsorowanie prawicowych mediów. A jego kłopoty mogą być spiskiem" – czytamy na profilu dziennika.

W liście można przeczytać, że GetBack jest zapleczem obozu wolnościowego poprzez bycie sponsorem mediów takich jak "Gazeta Polska", "W Sieci" czy "Do Rzeczy" – czytamy na pierwszej stronie czwartkowej "Gazety Wyborczej", której zdjęcie pojawiło się już w sieci.
O tym, że gazeta zdobyła list prezesa GetBacku do premiera Mateusza Morawieckiego, poinformował też dziennikarz Wojciech Czuchnowski. W liście ma być mowa o wspieraniu przez GetBack "niepokornych", ich imprez oraz instytucji – napisał Czuchnowski. A także o tym, jak GetBack uwalniał państwowe banki od złych długów.
Przypomnijmy, o ujawnienie treści listów, które do premiera Mateusza Morawieckiego wysłał Konrad Kąkolewski, prezes upadającej spółki GetBack, zwrócił się poseł PO Krzysztof Brejza. "Kilka dni temu PMM odmówił ujawnienia pism-twierdził, że to dokumenty prywatne, uwalnianie państwowych banków od złych długów przez GetBack i sponsoring imprez prorządowych - to sprawy publiczne, a nie prywatne" – napisał poseł PO na Twitterze.
Spółka GetBack wprowadziła ostre cięcia w wydatkach. Szuka tańszego biura, samochodów i tnie sowite wynagrodzenia. Walczy o zwrot gigantycznych premii i świadczeń już wypłaconych menedżerom. Jeden z nich, Kenneth Maynard, były przewodniczący rady nadzorczej, czasowo delegowany do sprawowania funkcji prezesa po odwołaniu Konrada Kąkolewskiego, pobrał z kasy firmy 3 miliony złotych. Miało to być wynagrodzenie za dodatkowe prace związane z pozyskaniem finansowania. 
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...