
Rzecz dzieje się na dzień przed meczem Polski z Senegalem. Widzimy mieszkańców Senegalu i dziennikarza TVN24 Wojciecha Bojanowskiego. Tłum młodych Senegalczyków skacze i krzyczy w ekstazie. Nie pozwala reporterowi dojść do głosu. – Proszę państwa, jak widać... – próbuje mówić, ale jest popychany i znika z kadru.
REKLAMA
Ale nagle za nim wyłania się wybawca, który trzyma w ręku... patyk. Szybko bierze się do tonowania nastrojów i bez zastanowienia wydziela razy najgłośniejszym w tłumie. Kilka sekund wystarczy – Senegalczycy po prostu jak na komendę milkną. Dziennikarz TVN24 może już spokojnie relacjonować sytuację w Senegalu na dzień przed meczem z Polską na mistrzostwach świata w Rosji.
– I udało się zaprowadzić porządek, a to dlatego, że za chwilę zaczyna się druga połowa meczu – mówił reporter TVN24. "Sytuacja wydaje się nie do opanowania, ale wystarczył kawałek patyka, charyzma lidera i jest porządek" – skomentował ironicznie na Twitterze dziennikarz Jarosław Koliński.
Na tym jednak nie koniec. Jak widać na poniższym obrazku, w tłumie był jeszcze cichy bohater drugiego planu. Dysponował znacznie silniejszym środkiem perswazji.
