
Filantropia, dobroczynność, działalność charytatywna – na określenie pomocy udzielanej osobom potrzebującym posługujemy się różnymi nazwami. Większość z nas ma jednak o niej dość staroświeckie wyobrażenie, utożsamiając ją jedynie ze zbiórką pieniędzy czy artykułów pierwszej potrzeby na rzecz żyjących w niedostatku ludzi. Choć to bardzo szlachetne i jak najbardziej słuszne inicjatywy, nowoczesna dobroczynność ma do zaoferowania społeczeństwu coś znacznie więcej.
Jak powinniśmy rozumieć termin ''nowoczesna dobroczynność''?
Altruizm i czynienie dobra dla innych to nie tylko zbiórki finansowe. Do nich nie brakuje instrumentów. W Fundacji Orange obserwujemy, jakie są potrzeby społeczne w dziedzinie edukacji cyfrowej, a następnie odpowiadamy na nie jak tylko najlepiej umiemy.
W jaki sposób realizujecie swoją misję?
Przede wszystkim zwracamy uwagę na konkretne, rzetelne działania i regularne wsparcie dla lokalnych liderów zaangażowanych w nasze programy. Aby dokonać realnej zmiany, nie wystarczą pojedyncze akcje. Działamy na szeroką skalę, systemowo. Już w 600 szkołach uczymy najmłodszych, jak mądrze i bezpiecznie korzystać z internetu, a 135 szkół korzysta z naszego programu nauki kodowania. W 100 miejscowościach uruchomiliśmy multimedialne Pracownie Orange.
A jak narodził się projekt FabLab powered by Orange?
Zaczęło się kilka lat temu, kiedy zorganizowaliśmy wspólnie ze środowiskiem tworzącym dziś stowarzyszenie Robisz.to projekt FabLab w drodze. Chodziło o to, by dojechać do najmniejszych miejscowości, w których działają Pracownie Orange i z pomocą naszych edukatorów przeprowadzić warsztaty z wykorzystaniem nowych technologii – druku 3d czy plotera laserowego. Kreatywność i zaangażowanie dzieciaków było tak duże, że zapragnęliśmy otworzyć stacjonarny FabLab w Warszawie. Minęły trzy lata, a FabLab działa na pełnych obrotach. Prowadzimy go wspólnie z naszym partnerem – stowarzyszeniem Robisz.to. Można go odwiedzić w centrum Warszawy, przy ulicy Twardej.
Jaka idea głównie mu przyświeca?
FabLab to nowoczesny warsztat, który dzięki zaawansowanym technologiom pozwala wykonać dosłownie wszystko, w tym skorzystać z pracowni elektronicznej, frezarek CNC, plotera laserowego, drukarek 3d, cyfrowych hafciarek, maszyn do szycia. Jest miejscem wymiany wiedzy i nieskrępowanej kreatywności. Aby przyjść do FabLabu i zacząć pracę czy tworzenie własnych projektów, nie musisz mieć żadnych umiejętności – wystarczą chęci i czas.
Na co goście mogą liczyć, odwiedzając FabLab?
Zależy nam, żeby FabLab był miejscem dostępnym i inkluzywnym. Organizujemy w nim cyklicznie bezpłatne warsztaty. Ostatnio w czasie rodzinnych warsztatów chętni budowali swoje własne stoły do piłkarzyków i latające modele samolotów. W planie na kolejne miesiące mamy np. rozwiązania badające poziom smogu.
Prowadzicie jakieś projekty skierowane do określonych grup?
Dzięki wsparciu władz Warszawy pracujemy z uczniami szkół średnich, którzy przygotowują swoje pomysły na przyszły biznes. Jesteśmy też na finiszu projektu dla kobiet, które wracają na rynek pracy, a technologie dostępne w FabLabie mogą im w tym pomóc. Przykłady można mnożyć, a pomysłów nam nie brakuje.
Jak skomentuje Pani zdobycie dzięki projektowi FabLab tytułu Dobroczyńcy Roku?
FabLab to po prostu miejsce o niezwykłym potencjale! Bardzo się cieszę, że nasz wspólny wysiłek został doceniony przez kapitułę Dobroczyńcy Roku.
