Tajemnicze nagranie z udziałem Szczepana Twardocha. Pisarz wystąpił w nietypowej reklamie

Fot. youtube / zrzut ekranu
W sieci pojawiło się tajemnicze nagranie ze Szczepanem Twardochem w roli głównej. Pisarz wystąpi prawdopodobnie w akcji firmowanej przez Raiffeisen Polbank - na to wskazuje logo widoczne w ostatniej sekundzie klipu. Sam charakter nagrania bardziej niż reklamy instytucji finansowych przypomina jednak teledysk rodem z lat 80.

“Jak wyrosnąć ponad kominy, jak być królem na betonowym tronie, jak mieć miasto u stóp?” - to jedyne słowa, jakie padają w 10-sekundowym klipie. Biorąc pod uwagę, że pierwszym ujęciem tego bardzo krótkiego metrażu jest kosmonauta lewitujący nad rzędami familoków, można spodziewać się, że akcja z udziałem Twardocha nie będzie zwykłą reklamą banku.

W opisie teasera pada nazwa akcji: “Miastonauci”. W samym nagraniu widzimy Twardocha siedzącego na dachu “gwiazdy” - jednego z bardziej charakterystycznych bloków w Katowicach. Dodając do tego nawiązania do kominów i betonu nie ma wątpliwości, jakie miasto odegra w kampanii rolę drugoplanową.

Zresztą nawet bez wizualnych podpowiedzi można by niemal w ciemno typować część kraju, o której miastonauta-Twardoch miałby opowiadać. - Bardzo lubię Warszawę, ale mieszkać tu? W życiu. Nie ze względu na Warszawę, Warszawa jest super. Ale ja mogę żyć tylko u siebie, na Górnym Śląsku. Nie wyobrażam sobie, żebym mógł wyjechać - powiedział w jednym z wywiadów dla Gazety Wyborczej, dodając: - Doceniam Warszawę i lubię. A na przykład nie lubię Krakowa.


Z Górnym Śląskiem Twardoch związany jest od zawsze: urodził się w Knurowie, studiował w Katowicach, obecnie mieszka w Pilchowicach niedaleko Gliwic. Otwarcie przyznaje, że nie czuje się Polakiem, ale Ślązakiem: - Urodziłem się i wychowałem w śląskiej rodzinie i nigdy nie chciałem zmienić narodowości, nie wybrałem sobie innej - przyznał w rozmowie z Dziennikiem Zachodnim.

Książki pisze po polsku, choć niemal każda z jego pozycji to stylistyczny poligon: “Wieczny Grunwald, powieść zza końca czasów” jest wyprawą do średniowiecza, “Morfina” i “Król” - do międzywojnia. Z kolei “Drach” to przebieżka zarówno przez kolejne dziesięciolecia w historii Śląska, jak stosowane na tym obszarze gwary i języki. W powieści pojawiają się fragmenty po polsku, niemiecku oraz w kilku dialektach gwary śląskiej.

Twardoch zaciekle walczy również ze stereotypami, jakie na temat Śląska i śląskiej gwary krążą: - Jeszcze dziś, mimo cały czas rosnącej i cieszącej mnie "mody" na śląskość, zdarza się, że jakaś elegancka paniusia czy wyfiokowany profesorek wyrażą swoją dezaprobatę w stylu "taki elegancki człowiek, a tak brzydko mówi", czym oczywiście nie są w stanie sprawić mi przykrości, ale skutecznie zapewniają sobie moją niechęć - napisał w jednym ze swoich felietonów.


Czy w “Miastonautach” Twardoch będzie “godoł”? Przekonamy się niebawem.

Artykuł powstał we współpracy z Raiffeisen Polbank.

Advertisement
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...