Polska na mundialu gra już tylko o honor, ale Japonia może jeszcze wywalczyć awans z grupy. Tym bardziej dziwią zmiany, których dokonał w składzie selekcjoner Japończyków. Czołowi piłkarze usiądą na ławce rezerwowych.
Shinji Kagawa i Takashi Inui zdobyli już po golu na mundialu w Rosji. Byli pewnymi punktami kadry Japonii. Nie znaleźli się jednak w podstawowym składzie na mecz z Polską. W pierwszej "jedenastce" nie wyjdzie także napastnik Yuya Osako.
O co chodzi selekcjonerowi Japończyków? Dziennikarze sportowi spekulują na temat przyczyn tak istotnych zmian. Niektórzy typują, że chodzi o bardzo trudne warunki pogodowe w Wołgogradzie (upał). Inni piszą o zmęczeniu czołowych zawodników Japonii.
Japonia wciąż ma szanse na awans. Ex aequo na pierwszym miejscu w grupie są obecnie Japonia i Senegal. Obie reprezentacje mają na koncie po 4 punkty i identyczny bilans bramkowy 4-3. Tuż za nimi plasuje się Kolumbia, tracąc do liderów jeden punkt.
Także w polskim zespole doszło do zmian na mecz z Japonią. W bramce wystąpi po raz pierwszy na tym mundialu Łukasz Fabiański. W obronie zagrają Bartosz Bereszyński, Kamil Glik, Jan Bednarek i Artur Jędrzejczyk. Defensywnymi pomocnikami będą Grzegorz Krychowiak i Jacek Góralski, a z przodu wspierać ich będą Rafał Kurzawa, Piotr Zieliński i Kamil Grosicki. W ataku oczywiście zagra Robert Lewandowski.

