david n madden / Shutterstock.com

Do naszej redakcji dotarł sygnał, że w miejscowości Krawce (powiat tarnobrzeski, gmina Grębów) fani quadów i motocykli szaleją swoimi maszynami po szczątkach żołnierzy z I wojny światowej. Chcąc sprawdzić i udokumentować to zjawisko udaliśmy się na piaszczystą górkę w głąb lasu.

REKLAMA
Kiedy dotarliśmy na miejsce, na środku górki dostrzegliśmy grób, na którym widnieje napis „Tablica pamiątkowa poświęcona żołnierzom poległym w I wojnie światowej". Mogiła otoczona jest ogrodzeniem, gdzie możemy przeczytać „Mogiły poległych w I wojnie światowej". Stojąc na górze i rozglądając się dookoła, z każdej strony można zauważyć ślady motocykli i quadów, a wśród nich kości, fragmenty butów czy łuski nabojów z 1914 roku. Za grobem dostrzegliśmy nawet fragment ludzkiej szczęki wraz z zębami.
Trochę historii
Podczas wycofywania wojsk carskich, na pewien czas odwrót zatrzymał się nad Łęgiem. Wymiana ognia artyleryjskiego i karabinowego przyczyniła się do powstania strat w ludziach po obu stronach. Nie było tu szturmów walk na bagnety, tylko wymiana strzałów. Po stronie południowej Łęgu stacjonowały wojska niemieckie (47 Pruska Rezerwowa Dywizja Piechoty w składzie 217., 218., 219. pułków rezerwowych), zaś po stronie północnej wojska rosyjskie.
– Przypuszczam, że dzisiejsza mogiła jest symbolicznym zaznaczeniem i to w niewielkim fragmencie, miejscowego cmentarza rozciągającego się na całej płaszczyźnie wzniesienia. Z informacji od miejscowych dowiedziałem się, że część górki, nieistniejąca już z powodu nielegalnego wybierania piachu, też kryła ludzkie szczątki – mówi lokalny pasjonat historii, Marek Obuchowski.
– Wnioskuję, po znalezieniu napisu cyrylicą na fragmencie buta, że pochowano tu osoby z różnych armii zaborczych. Na pewno jest to w przeważającej części miejsce niespokojnego spoczynku, podkomendnych pruskich, ale i rosyjskich, a może nawet austro-węgierskich. Czas, kiedy górka na powrót stała się miejscem grzebania ludzi, to późna wiosna 1915 roku (znalazłem również ślady pochówku starożytnego, i krzemienne narzędzia) – zaznacza odkrywca.
Rozwiązanie problemu
Dzisiaj górka jest szlakiem crossowym, mimo że u jej podnóży widnieje tabliczka z napisem „Zakaz wjazdu quadów i crossów". W tej sprawie skontaktowaliśmy się z zastępcą wójta gminy Grębów. – Zabezpieczyliśmy ten teren i postawiliśmy znaki. W najbliższym czasie zamierzamy postawić tam ogrodzenie, aby kłady nie wjeżdżały. Nie wiemy jeszcze jakie ono będzie, betonowe czy drewniane, gdyż z jednym i drugim jest kłopot – informuje zastępca wójta gminy Grębów, Robert Pędziwiatr.
Przerażająca jest duża ilość świeżych śladów po sportowych maszynach. Quady czy crossy posiadają potężne bieżniki, które odkrywają pozostałości po poległych. Czy w dzisiejszych czasach dla rozrywki jesteśmy w stanie nie szanować nawet ludzkiej śmierci? Bez względu na to czy byli to żołnierze rosyjscy, pruscy czy jeszcze inni – są to ludzie. Szanujmy innych, nawet tych (albo przede wszystkim tych), których na tym świecie już nie ma.
Zdaniem Obuchowskiego stawianie znaków zakazu da odwrotny skutek. Tu należy informować i uświadamiać, zawstydzać i donosić na sprawców dewastacji. Przykre jest to, że niszczy się w Rzeczypospolitej pamięć. To prowadzi do wycinania korzeni, a naród bez nich nie przetrwa.