Anglicy w Samarze okazali się lepsi od Szwedów.
Anglicy w Samarze okazali się lepsi od Szwedów. Fot. Twitter.com / FIFA World Cup

Sobotni mecz w Samarze był popisem europejskiego footballu. Zarówno Anglia jak i Szwecja zaprezentowały się bardzo solidnie, chociaż tempo gry i konstruowanie akcji pozostawiały wiele do życzenia. Lepsza okazała się jednak Anglia, która pokonała Szwecję 2:0. Na ten awans Anglia czekała 28 lat, a Harry Maguire, żeby zemścić się na Szwedach – 2 lata.

REKLAMA
Poznaliśmy trzeciego półfinalistę mistrzostw świata w Rosji. Została nim Anglia, która po dość ciekawym i zaciętym meczu pokonała Szwecję 2:0. I trzeba przyznać szczerze – zasłużenie. Anglicy przeważali w niemal przez cały mecz. Szwedzi, którzy do tej pory byli nazywani pogromcami faworytów, nie mieli pomysłu, żeby pokonać Anglię.
Strzelanie w Samarze rozpoczął w pierwszej połowie Harry Maguire. Asystował mu Ashley Young dośrodkowując w 30. minucie z rzutu rożnego. Maguire przeskoczył Emila Forsberga i pokonał Robina Olsena strzałem głową. To była pierwsza bramka tego piłkarza w barwach narodowych Anglii.
Ale Anglikom to nie wystarczyło i w 59. minucie również głową piłkę do siatki Szwedów posłał Dele Alli. Asystował mu Jesse Lingard. W spotkaniu zabłysnął także bramkarz Anglików Jordan Pickford, który w kilku sytuacjach uratował wynik spotkania i pewnie stał na linii bramkowej wyspiarzy.
Zwycięstwo Anglików okazało się dopełnieniem zemsty strzelca pierwszego gola Harry'ego Maguire'a, który dwa lata temu na Twitterze zamieścił przekomiczny wpis. Piłkarz Anglii zarzekał się, że zemści się na Szwedach za czterogodzinną walkę z... lampką biurową. Wpis piłkarza przypomniał dziennikarz sportowy Michał Pol.
Anglia czekała na ten awans od 1 lipca 1990 roku, kiedy na mistrzostwach świata we Włoszech pokonała po dogrywce Kamerun 3:2. Niestety potem losy Anglików nie potoczyły się dobrze. W półfinale pokonali ich Niemcy (jeszcze RFN), a w meczu o trzecie miejsce przegrali z gospodarzami 2:1.