
Kontuzja kolarki górskiej Mai Włoszczowskiej okazała się poważniejsza, niż się na początku wydawało. Ona sama nie kryje rozgoryczenia z powodu swojej kontuzji, lecz robi dobrą minę do złej gry. Na konferencji prasowej mówiła, że na Igrzyskach nie wystąpi, ale będzie dopingować swoich kolegów i koleżanki.
Maja Włoszczowska
Nie uchyliła rąbka tajemnicy i nie zdradziła, kto zajmie jej miejsce podczas Igrzysk. Powiedziała jedynie, że na pewno wystąpi Aleksandra Dawidowicz. Przyznała, że co prawda ta zawodniczka w Pekinie była dziesiąta, ale jest już starsza i bardziej doświadczona, ma więc szanse jeśli nie na medal, to na wysoką pozycję końcową. Maja Włoszczowska trzyma kciuki za polskich kolarzy. Maja Włoszczowska o tym, jak wygląda trening kolarza: ak wygląda BPS? Czyli bezpośrednie przygotowania do startu w Igrzyskach Olimpijskich. Teraz chce jak najszybciej wyleczyć uraz. O Igrzyskach w Rio de Janeiro za cztery lata jeszcze nie myśli. Ma zamiar wygrać co tylko się da przez najbliższe lata.
Maja Włoszczowska
Nad kontuzją swojej podopiecznej ubolewa także prezes Polskiego Związku Kolarskiego Wacław Skarul. Przyznaje otwarcie, że Maja Włoszczowska jest nie do zastąpienia.
Wacław Skarul
prezes Polskiego Związku Kolarskiego
Prezes przyznał jednak, że jeszcze dziś zadzwoni do trenera kolarzy górskich. On podejmie decyzję, kto zastąpi Maję. Potem jeszcze trzeba załatwić formalności w Polskim Komitecie Olimpijskim i poznamy nazwisko nowego sportowca, który będzie próbował zastąpić Maję Włoszczowską.