
Z dzisiejszej perspektywy jego wspomnienia to gotowy scenariusz na film sensacyjny. Ale historia życia Witalisa Skorupki – żołnierza AK, członka elitarnego Kedywu, więźnia w czasach stalinowskich, to historia, jakich wojenna rzeczywistość pisała mnóstwo. I właśnie ta świadomość jest najbardziej uderzająca podczas lektury ''Ja, Orzeł. Z Kedywu do celi śmierci'', wywiadu-rzeki, jaki z 95-letnim dziś powstańcem przeprowadziła Beata Sławińska, wiceprezes Fundacji "Łączka".
Witalis Skorupka, ps. Orzeł, urodził się 16 lutego 1923 w Sokółce w patriotycznej rodzinie – jest kuzynem Ignacego Skorupki, księdza, którego heroiczna śmierć stała się symbolem Bitwy Warszawskiej w 1920 roku. Przed II wojną światową był harcerzem, w czasie okupacji niemieckiej żołnierzem wchodzącego w skład Kedywu oddziału AK w Siedlcach, a po wkroczeniu Armii Czerwonej bojownikiem podziemia antykomunistycznego, najpierw jako konspirator w LWP, a później jako skazaniec z wyrokiem śmierci zamienionym na 10 lat więzienia. Po wyjściu na wolność pracował jako zaopatrzeniowiec w holdingu Inco Veritas, w którym w czasach Solidarności tworzył zalążki związku. Na emeryturze szefował organizacjom kombatanckim.
Tak w skrócie można streścić działalność, jaką w służbie ojczyzny prowadził Witalis Skorupka, kombatant odznaczony Krzyżem Walecznych i Krzyżem Oficerskim Orderu Odrodzenia Polski, posiadacz tytułu Honorowego Obywatela Miasta Siedlce, awansowany dwa lata temu na stopień pułkownika. Za tymi wszystkimi funkcjami i orderami kryje się jednak barwna, acz obfitująca w bolesne doświadczenia historia człowieka, który nigdy nie wyrzekł się swoich zasad, choć śmierć wielokrotnie zaglądała mu w oczy, a do świadomości przecież nieraz pukała myśl, że za wierność swoim ideałom trzeba będzie zapłacić wysoką cenę. W najdrobniejszych szczegółach wspomnienia i przeżycia nieugiętego ''Orła'' odsłania wydana właśnie książka.

Piotr Zychowicz, publicysta historyczny i autor bestsellerowych książek, napisał o tej publikacji, że ''wspomnienia Witalisa Skorupki czyta się jak powieść sensacyjną, od której nie można się oderwać''. I trudno się z tym nie zgodzić. Wywiad-rzekę z ''Orłem'' podzielono na części odpowiadające najbardziej burzliwym okresom tak w życiu indagowanego kombatanta, jak i w tragicznych dziejach Polski. Każda stanowi niejako zamkniętą całość, czytelnicy zainteresowani konkretnymi wydarzeniami z historii naszego kraju mogą więc śmiało zacząć lekturę od wybranego rozdziału. Dynamika całego wywiadu sprawia jednak, że kto zacznie czytać książkę od początku, najprawdopodobniej przeczyta ją już do samego końca – od przysłowiowej deski do deski.
Całość bowiem zredagowano, odchodząc od schematu, gdzie na jedno pytanie przypada odpowiedź zajmująca dobrych kilka stron. Rzeczowe pytania i równie rzeczowe, żeby nie powiedzieć ''żołnierskie'' odpowiedzi wyciągają na wierzch to, co zawsze najważniejsze w historycznych relacjach, czyli fakty. Nie oznacza to jednak, że rozmowa wyzuta jest całkowicie z emocji. Te dają o sobie znać, zwłaszcza gdy mowa o przykrych losach towarzyszy broni. W końcu kanwą są często okupione krwią wojenne wydarzenia. Jest też jednak miejsce i na humor, który pojawia się w wywiadzie, gdy ''Orzeł'' opowiada, jak udało się mu wywieść w pole hitlerowców czy sowietów.

W ogóle formuła wywiadu to chyba najlepsza metoda przybliżania współczesnym bolesnych kart w historii naszego kraju i narodu. W świecie, gdzie o przeszłości dyskutują w mediach głównie zatwardziali politycy i włączający się w ten gorący spór historycy o zdeklarowanych poglądach najlepiej po prostu oddać głos bezpośrednim uczestnikom lub świadkom tamtych dramatycznych wydarzeń. Dzięki ich relacjom możemy spojrzeć na minione czasy z różnych perspektyw, a to zawsze wzbogaca naszą wiedzę o historii. Tym bardziej że czas jest nieubłagany i wśród nas żyje coraz mniej osób, które mogłyby nam osobiście przekazać takie żywe świadectwo.
Padło wcześniej zdanie o podobieństwie do powieści sensacyjnej. Co w takim razie jest jej motorem napędowym? Przede wszystkim spektakularne akcje sabotażowe i bojowe na czele z zamachem na sadystycznego esesmana Ludwika Krafta, szefa Kriminalpolizei w Siedlcach i kata tamtejszego getta. Nie mniej emocji towarzyszy ucieczce żołnierza podziemia przed dołami śmierci, do których niechybnie trafiłby, gdyby nie zastrzelił eskortujących go funkcjonariuszy NKWD. Szczególnie bolesny dla każdego Polaka jest rozdział poświęcony likwidacji polskich kolaborantów m.in. tajnego agenta Abwehry czy konfidentki gestapo.
Witalis Skorupka
Fragment książki ''Ja, Orzeł. Z Kedywu do celi śmierci'', Wydawnictwo Bellona
We fragmentach, gdzie tematem rozmowy są relacje międzyludzkie, przebija się przekaz, że historia nie jest czarno-biała. Domniemany przyjaciel może stać się wrogiem, a domniemany wróg przyjacielem. Co więcej, po drugiej stronie barykady znajdują się nie tylko oprawcy, ale i zwykli, całkiem przyzwoici ludzie, których wojenna zawierucha rzuciła w wir piekielnych dylematów. Wymownie pokazują to losy dwóch szkolnych przyjaciół Witalisa Skorupki, z których jeden był Rosjaninem, a drugi Niemcem. Wybuch wojny bezpowrotnie odmienił życie całej trójki.
Witalis Skorupka
Fragment książki ''Ja, Orzeł. Z Kedywu do celi śmierci'', Wydawnictwo Bellona
Ze spowiedzi życia płk. Witalisa Skorupki płynie jeszcze jedna gorzka, ale ważna dla nas wszystkich lekcja. Kiedy wybuchła wojna, bohater książki miał zaledwie 16 lat. Kiedy wyszedł z więzienia, skończył 30-stkę. To bez mała 15 lat wyjęte z okresu życia, które my współcześni spędzamy na nauce i snuciu planów zawodowych, a także na beztroskiej zabawie, zgodnie zresztą z powiedzeniem, że młodość musi się wyszumieć. Te najlepsze lata każdego człowieka młodemu Skorupce upłynęły pod znakiem trudów konspiracji, świstów przelatujących nad głową kul i tortur w celi. I choć kombatant nie ukrywa dumy ze swojej postawy, pozostaje żywić głęboką nadzieję, że nigdy więcej młode pokolenie Polaków nie będzie musiało przechodzić takiej próby charakteru co on.
Jak przystało na porządną literacką lekcję historii, publikacja zawiera szereg archiwalnych zdjęć i wzbogacających treść merytorycznych przypisów. Książkę, którą wsparł finansowo Urząd ds. Kombatantów i Osób Represjonowanych oraz objął honorowym patronatem Prezydent Miasta Siedlce Wojciech Kudelski, można już znaleźć w rodzimych księgarniach stacjonarnych i internetowych lub zamówić przez internet jako e-book. Na polski rynek publikacja trafiła 18 lipca dzięki uprzejmości specjalizującego się w literaturze historycznej oraz militarnej Wydawnictwa Bellona, jednego z najstarszych, bo istniejących już od 100 lat wydawnictw w naszym kraju.
Artykuł powstał we współpracy z Wydawnictwem Bellona
