
Mundial w Rosji mógł przejść do historii jako wyjątkowo spokojny. Na każdej poprzedniej wielkiej piłkarskiej imprezie dochodziło bowiem do ulicznych strać kibiców lub trybunowych incydentów. Przez prawie wszystkie dni mistrzostw świata w Rosji nic takiego się nie wydarzyło. Aż do meczu finałowego...
REKLAMA
Tuż po rozpoczęciu drugiej połowy finałowego meczu Francja-Chorwacja na murawę moskiewskiego stadionu Łużniki wparowała grupa osób przebranych w mundury (prawdopodobnie rosyjskich) służb. Ludzie ci byli na tyle sprawni, że służbom porządkowym sporo czasu zajęło ich wyłapanie. Grupka dobiegała aż w okolice środka boiska.
Co stało za ich akcją? Tego na razie nie wiadomo. Biorąc pod uwagę miejsce, w którym zorganizowano tegoroczne piłkarskie mistrzostwa świata, można podejrzewać, iż za tymi działaniami stoi ktoś, kto chciał nagłośnić prawdę o rosyjskim reżimie. Kamery nie pokazały jednak, czy osoby zakłócające mecz miały jakieś transparenty.