
Trybunał Konstytucyjny wydał we wtorek komunikat po tym, jak ogłosił wyrok w sprawie ułaskawienia Mariusza Kamińskiego. Dopiero z czasem zwrócono uwagę na jego najbardziej zastanawiający fragment. TK twierdzi bowiem że prezydent Andrzej Duda może nawet... zakazać nawet wszczynania postępowań wobec pewnych osób.
REKLAMA
TK uznał ze wtorek, że prezydent Andrzej Duda miał prawo ułaskawić Mariusza Kamińskiego przed prawomocnym skazaniem. Swoją decyzję uzasadnił w komunikacie opublikowanym na stronie, wyjaśniając różnicę między "prawem łaski" oraz "ułaskawieniem".
"Drugie pojęcie odnosi się tylko do osób prawomocnie skazanych, w pierwszym zaś, obok całkowitego albo częściowego darowania kary (także złagodzenia jej rygorów), mieści się również akt abolicji indywidualnej, polegający na zakazie wszczęcia postępowania wobec określonej osoby albo na wstrzymaniu i umorzeniu postępowania już wszczętego" – czytamy. Ku powszechnemu zaskoczeniu.
"Prezydent może według wykładni TK nawet 'zakazać wszczęcia postępowania'. Czyli może ułaskawić awansem wszystkich pisowców łącznie z sobą zakazując już teraz wszczęcia postępowanie. No co były żarciki, a to rzeczywistość" – celnie komentuje Paweł Wroński z "Gazety Wyborczej".
Szoku nie kryją też prawnicy. "N I E S A M O W I T E. TK zafundował nam powrót do średniowiecza" – napisał na Twitterze Krzysztof Izdebski z Fundacji ePaństwo. "Po epickich czasach 'prawa' PiS, tyle będzie tego odkręcania, że ja nie wiem jak to odkręcą, ci którzy to odkręcą…", "To jakiś żart, TK dał prezydentowi carskie uprawnienia" – komentowali inni.
Sprawa Kamińskiego
Dlaczego Trybunał Konstytucyjny zajmował się sprawą skazania Mariusza Kamińskiego? W maju ubiegłego roku Sąd Najwyższy uznał, że prawo łaski można stosować tylko wobec osób prawomocnie skazanych.
Dlaczego Trybunał Konstytucyjny zajmował się sprawą skazania Mariusza Kamińskiego? W maju ubiegłego roku Sąd Najwyższy uznał, że prawo łaski można stosować tylko wobec osób prawomocnie skazanych.
Tym samym Andrzej Duda nie mógł ułaskawić byłego szefa CBA. Na ten wyrok zareagował Zbigniew Ziobro, który przekazał sprawę do Trybunału Konstytucyjnego. Wtorkowe rozstrzygnięcie tej sprawy po myśli PiS nikogo więc zbytnio nie zdziwiło.
