
Ja nie utożsamiałem nigdy moich narządów płciowych ze sobą. To było mi zbędne. To jak mieć wrzód na ciele – tak tłumaczy swoją decyzję o usunięciu genitaliów Adam Curlykale, polski instagramer, o którym zrobiło się głośno po operacji w Meksyku. Wywiad, którego właśnie udzielił może szokować.
Dla tych, którzy przegapili doniesienia o 32-letnim polskich instagramerze: Adam Curlykale to popularny w sieci mieszkaniec Poznania, który znany był z tego, że jego ciało pokryte jest tatuażami w 85 proc., czym właściwie zmienił kolor skóry. Niedawno wyleciał on do Meksyku, gdzie przeszedł operację usunięcia genitaliów. Teraz tłumaczy tę decyzję.
– Nie każdy jest przypisany do określonej płci [...]. U mnie kwestia płci i seksualność to kwestia sporna i niezrozumiała. To nie są klarowne przesłanki, że skoro urodziłem się w ciele mężczyzny, to nim jestem. Nawet mimo tego, że wskazuje na to moja fizyczność. Należę do osób zwanych "Nullo" (osób bezpłciowych – przyp. red.) – stwierdził celebryta w wywiadzie dla "WP Gwiazdy".
– Od 12 roku życia, odkąd rozpocząłem aktywne życie seksualne, czułem, że się męczę. Patrząc na moje genitalia czułem wstręt i obrzydzenie. Nie mogłem na nie patrzeć. Poza tym, ja nie utożsamiałem nigdy moich narządów płciowych ze sobą. To było mi zbędne. To jak mieć wrzód na ciele – dodał.
Operację usunięcia narządów płciowych przeprowadzono w Meksyku, bo tylko tam dozwolona jest ingerencja w zdrowe i sprawne organy. Na terenie Europy jest to zakazane.
W rozmowie z "WP Gwiazdy", celebryta przyznał, że jest biseksualny, choć większy pociąg czuje do mężczyzn. Zapowiedział też kolejne modyfikacje ciała. Chce wytatuować sobie pachy i miejsca po wyciętych narządach a także... założyć kły na górnych zębach.
źródło: wp.pl