
Nie wiadomo czy śmiać się, czy płakać. Minister Joachim Brudziński był w weekend w Brukseli. Zauważył na ulicach uzbrojonych żołnierzy. Napisał post na Twitterze chcąc podkreślić jaka to Polska jest bezpieczna. Ale to nie była zbyt fortunna próba postraszenia Zachodem. Okazało się, że żołnierze byli tam w związku z paradą wojskową, bo tego dnia obchodzono w Belgii święto niepodległości.
REKLAMA
"Wczoraj w Brukseli co chwila mijałem uzbrojonych w broń maszynową żołnierzy belgijskich patrolujących brukselskie ulice, dziś na Mszy św będę dziękował Bogu, że Polska jest bezpiecznym krajem" – napisał w niedzielę na Twitterze Joachim Brudziński.
Tyle że żołnierze na ulicach Brukseli tego dnia (w sobotę 21 lipca) - jak wynika z wyjaśnień przedstawicieli stolicy Belgii - pojawili się ze względu na obchody święta niepodległości. Na ulicach paradowali żołnierze, a zgromadzone tłumy witała rodzina królewska.
Według belgijskiego portalu Vrt.be parada tradycyjnie rozpoczęła się od przeglądu wojsk przez króla na Rue de la Loi. Następnie, około godziny 16.00 żołnierze i zmotoryzowana kolumna przemaszerowali przez miasto. Towarzyszyli im funkcjonariusze policji, straży pożarnej oraz celnej.
Jedna z Polek postanowiła upewnić się, czy rzeczywiście to nie była pomyłka. Zapytała na Twitterze czy rzeczywiście teraz (22 lipca) ulice Brukseli patrolują żołnierze z karabinami maszynowymi. Odpowiedział jej urząd miasta Brukseli. Potwierdził, że to parada wojskowa.
Pozostaje więc pytanie, czy minister Brudziński wiedział o święcie i paradzie i specjalnie wprowadził w błąd internautów, czy też nie wiedział o niej i napisał to co widział bez refleksji... Obie wersje nie są dla niego korzystne.
