
Marek Suski był gościem programu "Woronicza 17" w TVP Info, gdzie wypowiadał się m.in. o interwencjach policji w trakcie protestów przeciwko reformy sądownictwa. Szef gabinetu premiera Mateusza Morawieckiego stwierdził, że politycy opozycji podpuszczają obywateli do agresywnego zachowania.
REKLAMA
Polityk PiS oznajmił, że policja nie ma rozkazów używania siły czy przemocy wobec demonstrantów. – Jak rządziła PO to wtedy strzelano do górników, wydawano rozkazy strzelania z broni gładkolufowej czy podpalenia budki, żeby obciążyć Bogu ducha winnych ludzi – powiedział.
Marek Suski nie widzi żadnych nieprawidłowości w tym, jak obecna władza obchodzi się z manifestującymi. – Ten rząd traktuje demonstrantów tak jak w demokratycznym państwie traktuje się osoby o odmiennych poglądach, ale demonstranci atakują policję – oznajmił. Polityk uważa, że na protesty przychodzą ludzie agresywni.
– Ci ludzie przychodzą wywołać awanturę i żeby pokazać na całym świecie że policja bije demonstrantów – stwierdził. Dodał następnie, że winić za to trzeba polityków opozycji, którzy po przegraniu wyborów skupili się na "podpuszczaniu" obywateli. – Dziś politycy opozycji wylegują się na plaży nad morzem i nawołują obywateli do agresji. Gdyby chcieli walczyć o demokrację to oni by tam byli – mówił.
Jego zdaniem nie można wykluczać nawet tego, że protestujący są… opłacani. – Podobno nawet płacą dniówki za demonstrowanie. Policja spokojnie stoi i ochrania obiekty – dodał.
Inna strona polityka
W ostatniej rozmowie z Robertem Mazurkiem, Marek Suski próbował ocieplić swój wizerunek. Przyznał choćby, że płacze w kinie. – Jak pan to wszystko opublikuje, to mnie żona z domu wyrzuci, obrazi się na mnie i się ze mną rozwiedzie – powiedział dziennikarzowi. I dodał: – Zniszczy pan mój wizerunek "krwawego Susłowa".
Inna strona polityka
W ostatniej rozmowie z Robertem Mazurkiem, Marek Suski próbował ocieplić swój wizerunek. Przyznał choćby, że płacze w kinie. – Jak pan to wszystko opublikuje, to mnie żona z domu wyrzuci, obrazi się na mnie i się ze mną rozwiedzie – powiedział dziennikarzowi. I dodał: – Zniszczy pan mój wizerunek "krwawego Susłowa".
Ale chętnie opowiadał dalej: – Wzrusza mnie muzyka, literatura, ale do łez tylko film. Polityk PiS nie chciał jednak przyznać, która produkcja tak go rozczuliła. Chętnie opowiedział natomiast, że lubi operę, a po całym dniu pracy zasypia słuchając muzyki i czytając.
źródło: TVP Info
