
Beata Szydło jeszcze w maju 2017 roku mówiła, że czas limuzyn się skończył. Tymczasem kilka dni temu "Fakt" podał, że wicepremier wraz z mamą jeździ na badania do szpitala przy ul. Szaserów wewnątrz kolumny Służby Ochrony Państwa. Ta odpowiada po kilku dniach na zarzuty.
REKLAMA
Według doniesień tabloidu Beata Szydło wraz z mamą przyjechały na Szaserów eleganckim busem w obstawie audi Q7. "Fakt" zapytał SOP, na podstawie jakich przepisów wicepremier wykorzystała auto do przewozu bliskiej osoby.
Służba na początku nie odpowiedziała gazecie na prośbę o wyjaśnienie. Po kilku dniach od publikacji ustosunkowała się do sprawy na Twitterze. SOP pisze, że realizuje zadania ochronne zgodnie z art. 3 ustawy o Służbie Ochrony Państwa oraz aktami prawnymi sporządzonymi na jej podstawie.
Jak zaznacza, osoba ochraniana ma prawo zaprosić osoby trzecie do pojazdu, w którym się przemieszcza i wspólnie z nimi odbyć przejazd. Zwraca uwagę, że w takim przypadku SOP odpowiada tylko za bezpieczny przejazd osoby ochranianej.
