"Balet nad Wisłą" gromadzi tłumy. To wyjątkowe, wzruszające widowisko
"Balet nad Wisłą" gromadzi tłumy. To wyjątkowe, wzruszające widowisko Fot. Pomost 511/ NRB Studio

Balet kojarzony jest zwykle z poważnym widowiskiem, na które wybieramy się do teatru wystrojeni od stóp do głów. Oni udowadniają, że może być zupełnie inaczej. Warsaw Ballet w luźnej, nadwiślańskiej atmosferze prezentuje zachwycające spektakle, które przyciągają prawdziwe tłumy.

REKLAMA
Ludzie łakną kultury
To sztuka, którą mało kto ogląda regularnie. Powiedzmy sobie szczerze, większość z nas na balet chodzi rzadko albo wcale. Tym bardziej zaskakuje zainteresowanie wydarzeniem "Balet nad Wisłą", które ostatnio przyciągnęło mnóstwo ludzi w różnym wieku, którzy - aby zająć dobre miejsce - pojawili się tam sporo wcześniej.
Sama dotarłam godzinę przed startem spektaklu i na miejsce siedzące nie było już najmniejszych szans. Wśród, rosnącej z minuty na minutę, liczby widzów byli zarówno licealiści i studenci, jak i rodziny z maleńkimi dziećmi i starsi ludzie. Mimo dokuczliwego upału wszyscy cierpliwie czekali aż artyści rozpoczną show.
Balet w nadwiślańskiej scenerii i  atmosferze wygląda naprawdę magicznie
Balet w nadwiślańskiej scenerii i atmosferze wygląda naprawdę magicznie Fot. Pomost 511/ NRB Studio
Scena była otoczona z każdej strony, więc dla osób niewysokich jedyną szansą na zobaczenie czegokolwiek było patrzenie w ekrany telefonów ludzi stojących w pierwszych rzędach, nagrywających wydarzenie. To nie pierwszy spektakl z cyklu "Balet nad Wisłą", choć do tej pory to zgromadziło największą publiczność.
– "Balet nad Wisłą" organizujemy już 3 rok. Nie spodziewaliśmy się, że te wydarzenia będą cieszyć się tak wielkim zainteresowaniem, wśród ludzi w każdym wieku– mówi Natalia Maria Wojciechowska, założycielka grupy Warsaw Ballet. – Na ostatnim występie pojawiło się niemal półtora tysiąca widzów. To przerosło wszelkie oczekiwania – dodaje.
Sztuka w luźnej atmosferze
Wydarzenie powstało z inicjatywy założycielki jedynej prywatnej grupy baletowej w Polsce - Warsaw Ballet i właścicieli klubu Pomost 511. Zorganizowanie tanecznego spektaklu nad Wisłą było marzeniem, które okazało się być trafione w dziesiątkę.
Jak się okazało ludzie z przyjemnością wybierają się na widowiska, które na co dzień są dla nich nieosiągalne albo sprawiają wrażenie zbyt eleganckich. Nad Wisłę możemy ubrać się jak chcemy i nie stresować się, że nasze ciuchy są nie na miejscu. Do tego możemy zamówić drinka, coś do chrupania i cieszyć się kulturą wysoką w niezobowiązującej atmosferze.
Aby coś zobaczyć trzeba było się trochę nagimnastykować, ale było warto
Aby coś zobaczyć trzeba było się trochę nagimnastykować, ale było warto Fot. naTemat
Inicjatywy kulturalne nad Wisłą cieszą się ogromną popularnością, a ich różnorodność jest ogromna. Tylko ostatnio na odcinku 100 metrów mogliśmy wybrać się do kina nad Wisłą, pośmiać się na stand-upie albo posłuchać koncertu jazzowego. Wszędzie było pełno, jednak najwięcej osób przyszło zobaczyć balet.
– Myślę, że to, co piękne w tańcu to jego ulotność, zwiewność i odrealnienie. Człowiek może patrzeć, nie musi do końca rozumieć, a i tak jest to piękne – tłumaczy Natalia Maria Wojciechowska. – To totalna odskocznia od rzeczywistości, której ludzie zwyczajnie potrzebują – podsumowuje.
Niestety data kolejnego występu jest jeszcze nieznana, ale w sezonie arystycznym 2018/2019 tancerzy z grupy Warsaw Ballet będziemy mogli regularnie oglądać w Teatrze Druga Strefa. Artyści zaprezentują w nim m.in. najnowszy spektakl "The White".