Wakacyjna plaga. Nietoperze wlatują do mieszkań. "Wplątywanie się we włosy to największy mit"

Nietoperze to nie tylko domena jaskiń i niezamieszkałych strychów. Zdarza się, że wlatują do domów.
Nietoperze to nie tylko domena jaskiń i niezamieszkałych strychów. Zdarza się, że wlatują do domów. Fot. Tomasz Kamiński/Agencja Gazeta
Nietoperze – trochę tajemnicze, noce zwierzęta, choć nie należące do tych ładnych. Na ogół nie sprawiają problemów, ale zdarza się, że zawędrują tam gdzie nie trzeba, czyli do wnętrza naszych domów czy mieszkań. Podpowiadamy co w takiej sytuacji zrobić.

Legendy
Małe wampiry, wysłannicy diabła i źródło groźnych chorób – tak w przeszłości postrzegano te niepozorne zwierzątka, które swój niezbyt pozytywny wizerunek zawdzięczały z pewnością mało urodziwemu wyglądowi oraz nocnemu trybowi życia. Potem były także wykorzystywane w medycynie ludowej jako lekarstwa.

Dziś już wiemy, że z wampirami nie mają nic wspólnego, a medyczne zastosowania także są wątpliwe. W ekosystemie odgrywają jednak niebagatelną rolę. Przede wszystkim eliminują bardzo dużą ilość insektów (jeden nietoperz w ciągu nocy może zjeść około 3 tysięcy komarów). Są także wyznacznikami względnego spokoju i nieprzesadnego zanieczyszczenia powietrza w okolicy.

Jednak w popularnym odbiorze, zwierzątka te nadal nie są przyjazne człowiekowi. "Wplątują się we włosy", "atakują ludzi" i "gryzą" – to opinie, z którymi można się spotkać naprawdę często. A ich reputacja pogarsza się jeszcze bardziej, gdy wpadną przez otwarte okno do mieszkania lub domu. I nie są to wcale rzadkie przypadki.


"Latał po całym piętrze"
Znalezienie osób, które miały do czynienia z nietoperzem, który wpadł do pomieszczenia wcale nie było trudne. Rumor, obijanie się o ściany i podłogę, a już na pewno nie samodzielne opuszczenie pokoju – tak wygląda zdecydowana większość "odwiedzin" tych latających ssaków.
– Dziewczyna obudziła mnie w nocy, mówiąc, że chyba coś lata po mieszkaniu i warto sprawdzić. Po czym schowała się pod kołdrę – mówi rozbawiony Mariusz, który kilka dni temu doświadczył takiej nieoczekiwanej wizyty.

– Wyszedłem z sypialni i okazało się, że po salonie i kuchni lata nietoperz, co chwilę obijając się o ściany i podłogę. Założyłem ręcznik na głowę, pamiętając, żeby uważać na włosy i udało mi się go wygonić szczotką na balkon – opowiada.

Podobną historię przeżył ostatnio Tomek. – Siedzieliśmy całą rodziną na parterze w domu moich rodziców. Nagle na piętrze dało się usłyszeć straszny hałas. Po zapaleniu świateł okazało się, że po całym piętrze lata nietoperz – mówi.

Jak udało się go wypłoszyć? – Na szczęście w jednym z pokoi mamy duże drzwi balkonowe. Po otwarciu ich na oścież, udało mu się wylecieć – dodaje Tomek.

Podobnych historii jest więcej. Bardzo łatwo w sieci znaleźć opisy podobnych sytuacji.
Co robić?
Na forach dyskusyjnych wiele razy pada pytanie: "Co robić, gdy nietoperz wleci do pokoju?". Na szczęście większość porad ma sens, ale zdarzają się i takie: – "Najlepszy sposób na nie to silny dezodorant w opakowaniu ciśnieniowym. One tego nienawidzą. Albo szczotką zatłuc gada". A jaką radę na takie sytuacje mają eksperci?

Spokój, brak światła i pudełko
Najpierw należy obalić mity na temat tych nocnych zwierząt. Nietoperze nigdy "same z siebie" nie gryzą, ani nie atakują ludzi. Nie przenoszą również chorób (przynajmniej gatunki żyjące w Polsce).

Pokojowe pozbycie się nietoperza wbrew pozorom nie jest takie trudne. Najprostszym sposobem jest szerokie otworzenie okna, zgaszenie światła w pomieszczeniu i zamknięcie drzwi. Nietoperz sam powinien znaleźć drogę na zewnątrz.

Jeśli chcemy zrobić to szybciej, najlepiej wyposażyć się w pudełko i i kawałek sztywnego papieru.

– Należy poczekać, aż gdzieś usiądzie lub zawiśnie. Wówczas zdecydowanym ruchem przykrywamy go jakimś pojemnikiem, a od spodu wsuwamy tekturkę czy gazetę. Tak schwytanego nietoperza można wynieść na zewnątrz i uwolnić – radzi dr Andrzej Kepel z Polskiego Towarzystwa Ochrony Przyrody "Salamandra".
Jest jeszcze jedno obostrzenie. Jeśli nietoperza złapiemy w dzień, warto przetrzymać go w pudełku (z dostępne powietrza oczywiście) do czasu aż zapadnie zmierzch. Uchronimy wtedy tego latającego ssaka przed nadmiernym promieniowaniem słonecznym, na które jest wrażliwy.

Nie należy też obawiać się wplątania we włosy czy ugryzienia. Takie przypadki mają miejsce wyłącznie wtedy, gdy nietoperza przestraszymy lub złapiemy gołymi rękami. Jak zawsze w takich sytuacjach, spokój jest najlepszym doradcą, a natura nietoperzy nie powinna budzić w nas niepokoju.

Obserwuj nas na Instagramie. Codziennie nowe Instastory! Czytaj więcej

Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...