
Zdarzyło Ci się kiedyś ściągnąć plik video z YouTube? Zapisać teledysk jako MP3? A może właśnie przez Youtube’a dzielisz się plikami ze znajomymi? Jeśli tak, to mamy niemiłą informację – Google zaczyna straszyć konsekwencjami prawnymi właścicieli stron, które to umożliwiają. A ci nie zamierzają się poddać bez walki.
REKLAMA
Youtube-mp3.org, strona, która umożliwia zapisanie każdego video dostępnego na YouTube w formie MP3. Dziennie korzysta z niej ponad milion użytkowników. Za siedem dni może się to jednak zmienić – Philip Matesanz, 21-letni założyciel youtube-mp3.org otrzymał oficjalny list od Google, w którym firma straszy go konsekwencjami prawnymi, jeśli w ciągu tygodnia nie zawiesi działalności swojej strony. Na dowód swoich słów, gogle zablokowało dostęp serwerom Matesanza do YouTube, uniemożliwiając mu działanie.
Portal torrentfreak.com podaje, że podobny list otrzymali również założyciele Music-Klips.net – serwisu działającego podobnie do youtube-mp3.org, lecz umożliwiającego zapisanie pobieranego video w różnych formatach.
W odpowiedzi na list, Philip Matesanz z youtube-mp3.org przygotował internetową petycję, wzywającą Google do oficjalnej, publicznej dyskusji na temat motywów ich decyzji oraz wypracowanie rozwiązań, które zadowolą zarówno Google, jak i Internautów. Matesanz powołuje się na konsumenckie prawo do nagrywania: "Dawniej ludzie mogli nagrywać audycje radiowe czy programy telewizyjne za pomocą domowych urządzeń nagrywających. Dzisiaj YouTube chce zabronić tego swoim użytkownikom. Utworzyłem tę petycję by podkreślić, że zmiany technologiczne nie powinny mieć wpływu na prawa konsumenta."
Matesanz wzywa również do działania Ilse Aigne, niemiecką minister ochrony praw konsumenta. Apel Philipa spotkał się z ogromnym wsparciem Internautów – petycji aktualnie brakuje ok. 300 tysięcy do 1 500 000 głosów.
Argumenty stojące po obu stronach są jasne. Google'owi zależy na tym, by Internauci oglądali filmy bezpośrednio na stronie, aby wyświetlać im reklamy. Internauci z kolei chcą korzystać z zasobów YouTube offline, na przenośnych urządzeniach. Metafora użyta przez Matesanza wydaje się działać na jego niekorzyść – kiedyś nadawcy radiowi również sprzeciwiali się chałupniczemu nagrywaniu utworów, za które radiowcy musieli płacić wytwórniom. YouTube również podpisał wiele umów z wydawcami, w których zobowiązuje się bronić ich praw w obrębie swojego serwisu. Jak rozwiązać ten dylemat? Dla tych, którzy stoją po stronie Internautów - petycja.