Andrzej Wilkosz to jeden z barwnych polityków. Został wyrzucony z PiS przez - jak twierdzi - częsty udział w patriotycznych uroczystościach.
Andrzej Wilkosz to jeden z barwnych polityków. Został wyrzucony z PiS przez - jak twierdzi - częsty udział w patriotycznych uroczystościach. fot. Michał Walczak/Agencja Gazeta

PiS wyrzucił z partii Andrzeja Wilkosza, znanego działacza z Kielc, który w ostatnich dniach dniach w mediach społecznościowych regularnie krytykował i ośmieszał partię. Wilkosz wcześniej został odwołany z funkcji miejskiego skarbnika PiS. W wyniku tego opublikował serię filmów na Facebooku, w którym żalił się na tę decyzję.

REKLAMA
Wilkosz to barwna postać. Szybko piął się w górę w strukturach PiS w Kielcach. Funkcję miejskiego skarbnika stracił w kwietniu, gdy jego partyjnym kolegom przestało się podobać jego częste uczestnictwo w patriotycznych uroczystościach, gdzie w imieniu PiS składał kwiaty.
Wilkosz krytykuje publicznie partię. Mówi, że nie rozumie decyzji o pozbawieniu go funkcji skarbnika. Twierdzi, że mu jej nie uzasadniono. Zaczął regularnie publikować filmy w różnych częściach Kielc, gdzie żali się na to, jak go potraktowano. Mówił o tym patetycznym tonem przy pomniku Piłsudskiego, miejskich fontannach czy figurce Matki Boskiej.
– Z tego miejsca, spod figurki Matki Boskiej, chcę zadać pytanie panu posłowi Krzysztofowi Lipcowi, dlaczego przed wyborami włączył się w walkę ze mną, człowiekiem uczciwym, gdzie uderzono w moją godność jako człowieka. Nie mogę na to pozwolić! Taka droga szkodzi partii, a pan się włączył, panie prezesie – mówił.
W innym z filmów, na którym czyta z kartki, twierdzi, że został wraz z zarządem odwołany bez żadnych zarzutów oraz uzasadnienia, na jakiej podstawie poseł Krzysztof Lipiec podpisał się pod takim dokumentem.
– Zwracam się z prośbą do Krzysztofa Lipca o uzasadnienie tej uchwały – czyta. Twierdzi, że został odwołany na podstawie dwóch artykułów statutu partii – 28 i 10, na podstawie których nie jest w stanie wywnioskować, co było przyczyną devyzji. W artykułach znajduje się jedynie zakres obowiązków zarządu okręgowego. – Nie czuję się dalej odwołany i uważam się dalej za przewodniczącego komitetu – kończy.
Ten samorodny talent z Kielc był jedną z największych lokalnych gwiazd PiS-u. Apogeum osiągnął w 2014 roku, gdy w internecie zamieścił swój spot wyborczy. Na jednym z balkonów wywieszono jego baner obok suszącego się prania. Spot przez kilka dni obejrzało 76 tys. osób. – Film wygląda tak, jakby go zrealizował Ziutek ze szwagrem – ocenił dr Witold Sokała, politolog z Uniwersytetu Jana Kochanowskiego w Kielcach.
źródło: "Gazeta Wyborcza"