
Groteska, ironia, humor – we władaniu tymi środkami wyrazu osiągnął absolutne mistrzostwo. W tym roku obchodziłby 80 urodziny. I choć nie ma go już pośród nas, wcale nie powiedział jeszcze ostatniego słowa. Świat polskiej literatury czeka bowiem na premierę „Bezsenności w czasie karnawału”, ostatniego dzieła Janusza Głowackiego.
Wybitny dramaturg, a także scenarzysta kultowych filmów, świetny prozaik i wnikliwy felietonista. Tak w skrócie można scharakteryzować sylwetkę autora powieści „Moc truchleje”, dramatu „Antygona w Nowym Jorku” i współtwórcy filmowej komedii „Rejs”, który zmarł 19 sierpnia 2017 roku. Jego ostatnią książkę przygotowała do druku wdowa po artyście, Olena Leonenko-Głowacka.

Nowa książka słynnego polskiego pisarza, zwanego popularnie „Głową”, rozpoczyna się w zimową noc karnawałową AD 2017. Autor, siedząc przy oknie swojego mieszkania na ulicy Bednarskiej, wsłuchuje się w odgłosy dochodzące z miasta, po czym postanawia zasznurować buty i ruszyć przez zaśnieżoną Warszawę. Po drodze zaczyna wspominać życie tak tutaj, jak i za oceanem.
Janusz Głowacki
Fragment książki „Bezsenność w czasie karnawału”, Wydawnictwo W.A.B.
„Bezsenność w czasie karnawału” ma to wszystko, co zapewniło najsłynniejszym książkom Głowackiego wielkie uznanie krytyków i czytelników. Zwłaszcza „Z głowy” – z tym pamiętnym tytułem wydanym w 2004 roku i nominowanym do Nagrody Literackiej Nike nową książkę łączy nie tylko autobiograficzny charakter i wyraźny autoironiczny ton, ale także temat: to przenikliwa narracja o współczesnej Polsce widzianej oczyma jednego z największych mistrzów sarkazmu.
W ostatnich prozatorskich zapiskach autora jego myśli skaczą między Warszawą a Nowym Jorkiem, gdzie twórca osiadł, gdy w Polsce wprowadzono stan wojenny. Obraz dawnej Warszawy, w której mimo cenzury kwitło życie artystyczne, kontrastuje tu z opowieściami z dzisiejszego miasta rozdzieranego politycznymi emocjami.

Barwne wspomnienia z ojczyzny uzupełniają smakowite anegdoty z lat spędzonych na emigracji w Stanach Zjednoczonych. W narrację Głowacki wplata refleksje o niedawnych dramatycznych wydarzeniach, jak rewolucja na Majdanie, wojna w Donbasie czy zagłada Aleppo, co sytuuje ten niezwykły literacki autoportret pośród dzieł komentujących aktualną rzeczywistość.
Książka, nad którą Janusz Głowacki pracował do ostatnich chwil życia, pełna jest postaci o równie barwnych co autor życiorysach. Począwszy od tak głośnych nazwisk jak Himilsbach czy Iredyński, a skończywszy na kwiaciarce o romantycznej duszy, synu kuśnierza, co został poetą oraz innych „szarych” ludziach, z którymi spotkanie zapadło pisarzowi w pamięć.
Janusz Głowacki
Fragment książki „Bezsenność w czasie karnawału”, Wydawnictwo W.A.B.
Wszystkie te historyjki zaserwowane są w niepowtarzalnym, właściwym Głowackiemu stylu. Dowcip idzie tu w parze z ironią, a ta z kolei podlana jest nostalgią, w której wspomnienia mieszają się z proroczymi snami. Z przymrużeniem oka, ale też właściwą sobie czułością, autor podchodzi zwłaszcza do osób zagubionych i doświadczonych przez los.

Z uwagi na wydanie książki po śmierci pisarza można w niej widzieć swoisty testament, chociaż wyszła przecież spod pióra kogoś, kto ani myślał jeszcze żegnać się z życiem i miał wciąż wiele do przekazania. Jak podkreśla w wywiadach żona Głowackiego, to jego najbardziej szczera i dojrzała książka, bardzo osobista, a przy tym boleśnie aktualna. Przeczytamy w niej nie tylko o Głowackim, ale o nas samych.
Janusz Głowacki
Fragment książki „Bezsenność w czasie karnawału”, Wydawnictwo W.A.B.
Książka „Bezsenność w czasie karnawału” Janusza Głowackiego ukaże się nakładem Wydawnictwa W.A.B, należącego do Grupy Wydawniczej Foksal. Trafi do księgarń jeszcze w tym roku. Premiera zaplanowana została bowiem na 17 października.
