
To miał być triumf Donalda Trumpa. Podkreślenie hegemonii Stanów Zjednoczonych na forum Organizacji Narodów Zjednoczonych i reklama osiągnięć jego prezydentury. Ale już po pierwszych słowach Trumpa, reszta jego przemówienia nie miała sensu.
REKLAMA
Donald Trump wygłosił we wtorek na forum Zgromadzenia Ogólnego ONZ półgodzinne przemówienie do świata. Mówił o dokonaniach jego administracji w polityce krajowej i zagranicznej. Zaczął jednak dość odważną tezą, że żaden inny amerykański rząd nie osiągnął tyle, co jego.
Na te słowa, płynące z ust Donalda Trumpa, sala nie wytrzymała. Wielu przedstawicieli państw głośno parsknęło śmiechem. Ich reakcja nie uszła uwadze prezydenta USA. – Nie spodziewałem się takiej reakcji, ale okej – stwierdził Trump. Co prawda kontynuował swoje przemówienie, ale po takim wstępie tak naprawdę reszta nie miała znaczenia. Prezydent najpotężniejszego kraju na świecie został wyśmiany po kilku słowach swojego wystąpienia.
A trzeba przyznać, że dwukrotnie wspomniał o Polsce. Pierwszy raz pochwalił polski rząd za plany budowy gazociągu bałtyckiego i próbę uniezależnienia energetycznego od Rosji. Drugi raz wspomniał o Polsce jako o "wspaniałym narodzie", który... "walczy o niepodległość, suwerenność i bezpieczeństwo".
Do porównania zamieszczamy przemówienie poprzednika Trumpa,czyli Baracka Obamy na forum ONZ. Chociażby pierwsza minuta nagrania jest zupełnie inna:
