
Anna Zalewska złożyła 18 czerwca pozew przeciwko Grzegorzowi Schetynie – podaje portal wPolityce.pl. Minister edukacji narodowej nie spodobały się słowa lidera Platformy Obywatelskiej, który zasugerował, że to Zalewska jest wmieszana w aferę z Polskim Czerwonym Krzyżem.
REKLAMA
– Wszystkie tropy, wszystkie ślady prowadzą do zaangażowania PiS w okradanie PCK i finansowanie kampanii wyborczych PiS z pieniędzy PCK. W wielu tych enuncjacjach pojawia się nazwisko minister Anny Zalewskiej, która jest posłem z Wałbrzycha i, jak widzieliśmy na wielu zdjęciach, bliskim współpracownikiem aresztowanego działacza PiS – powiedział jeszcze w marcu tego roku Grzegorz Schetyna.
Teraz zaś Anna Zalewska wystąpiła przeciwko politykowi do sądu. Złożyła już pozew o ochronę dóbr osobistych i zadośćuczynienie pieniężne. Minister domaga się publicznych przeprosin i przekazania określonej kwoty na wskazany cel społeczny.
A jak zarzuty odpiera Anna Zalewska? – To kolejna odsłona negatywnej kampanii wyborczej. To kłamstwo, potwierdziła to prokuratura – przekonywała w Budapeszcie. Zalewska pojawiła się na Węgrzech, gdzie uczestniczyła w konkursie umiejętności zawodowych EuroSkills 2018.
Zalewska tłumaczyła, że "to polityczny, agresywny atak na Ministerstwo Edukacji Narodowej", które... "przeprowadziło dobrze reformę edukacji". Kuriozalne stwierdzenie zostało poparte jeszcze osobliwszym badaniem.
Szefowa MEN pochwaliła się wynikami najnowszego sondażu Centrum Badania Opinii Społecznej (CBOS), czyli rządowego ośrodka. Z badania wynikało, że 67 proc. Polaków uważa nowy system edukacji za lepszy od poprzedniego.
źródło: wPolityce.pl
