Padł rekord zimna we wrześniu. Meteorolog w szoku.
Padł rekord zimna we wrześniu. Meteorolog w szoku. Fot. Pixabay

Momentami było we wrześniu paskudnie, ale w połowie miesiąca termometry pokazywały nawet ponad 25 stopnia Celsjusza. Co najmniej przez tydzień było upalnie jak w środku lata, a tu taki rekord zimna? Meteorolog Arnold Jakubczyk poinformował, że jest w szoku. 30 września w Czarnym Dunajcu temperatura spadła poniżej zera – i to dużo.

REKLAMA
Rekord zimna padł w nocy z soboty na niedzielę, ostatniego dnia września. Na dowód meteorolog Arnold Jakubczyk zamieścił na Twitterze zdjęcia, które pokazują oszronione rośliny. Sam napisał, że jest w szoku.
Według jego relacji, "biegun zimna miał minus 7.9 stopnia, ale gdyby nie było mgły, to miałby nawet minus 11". Dodał, że w Czarnym Dunajcu było "dzisiaj -5.8 na 2 metrach i - 9.2 przy gruncie.". "Normalnie szok, bo padł rekord września" – stwierdził.

Arnold Jakubczyk znany jest jako meteo pasjonat i "łowca mrozu". O sobie pisze w internecie, że od młodości pasjonuje się wykonywaniem pomiarów meteorologicznych. Początkowo dokonywał profesjonalnych pomiarów koło domu w Czarnym Dunajcu, później także w biegunie zimna Kotliny Orawsko-Nowotarskiej.
"Ciekawi mnie wszystko związane z pogodą, jednak najbardziej ekstremalne temperatury. Stało się to moją pasją, poświęcałem temu każdą chwilę, w końcu zostałem łowcą mrozu i ekspertem od obsługi sprzętu meteorologicznego" – pisze o sobie.
Dodajmy, że już na kilkanaście godzin przed uchwyceniem wrześniowego rekordu widać było na Twitterze, jak bardzo się go spodziewał.