Zamieszanie w gliwickiej Platformie Obywatelskiej.
Zamieszanie w gliwickiej Platformie Obywatelskiej. Fot. Jan Kowalski/Agencja Gazeta

Wiceprzewodniczący koła PO w Gliwicach zrezygnował z członkostwa w tej partii. To protest przeciwko zmianom na liście kandydatów do wyborów samorządowych, które wprowadzono w ostatniej chwili. List w tej sprawie znalazł się na biurku Grzegorza Schetyny.

REKLAMA
Miłosz Chruściel, jeszcze do niedawna wiceprzewodniczący gliwickiego koła Platformy Obywatelskiej, w liście wysłanym do lidera partii tłumaczy, dlaczego zdecydował się na rezygnację z członkostwa w Platformie Obywatelskiej. Jego decyzja podyktowana jest ostatnimi wydarzeniami w Gliwicach "dotyczącymi wykreśleń przez posłów Budkę oraz Golbik kandydatów do Rady Miasta Gliwice rekomendowanych przez nasze Koło".
Zmiany rzeczywiście zaszły w ostatniej chwili. Jak ujawniły "Nowiny Gliwickie". Borys Budka i Marta Golbik zmienili kandydatów na listach. Zamiast lokalnych działaczy pojawiły się nowe nazwiska, m.in. żona posła PO Borysa Budki. Warto wspomnieć, że pod nowymi kandydaturami nie zbierano od nowa podpisów.
"Należąc do Platformy od ponad 11 lat, a działając od 13 lat, niedopuszczalna dla mnie jest sytuacja, w której to władza centralnie ustala listy kandydatów, usuwając z nich nie tylko wieloletnich członków i współtwórców PO, ale także działaczy ruchów społecznych. Co więcej – zastępuje ich między innymi Panią, która jest znana z tego, że jest żoną posła. Nasuwa się tu jednocześnie pytanie, czy Poseł Budka zostanie pociągnięty do odpowiedzialności za nepotyzm?" – czytamy w liście, do którego dotarł portal wpolityce.pl.
Chruściel pisze w nim także o zapomnianych ideach, które miały przyświecać Platformie Obywatelskiej i sugeruje, ze zarząd partii powinien rozważyć zmianę nazwy ugrupowania na "Platforma Rodzinna RP".
Rezygnację z członkostwa zapowiedział także drugi wiceprzewodniczący gliwickiego koła Dominik Dragon. Z nieoficjalnych informacji gliwickiej gazety wynika także, że przewodniczący koła PO Zbigniew Wygoda podał się do dymisji na ostatnim posiedzeniu koła. Nie została ona jednak przyjęta.