Halina S. z Chełma spadła ze schodów, ale jej mąż nie garnął się do pomocy.
Halina S. z Chełma spadła ze schodów, ale jej mąż nie garnął się do pomocy. Fot. Łukasz / Wądołowski / Agencja Gazeta

59-letnia Halina S. z Chełma spadła z obtłuczonych schodów. Leżała na chodniku przed domem. Kiedy zobaczył ją mąż Lucjan, zamiast zadzwonić na pogotowie, zawlókł kobietę do garażu – podaje "Super Express". Spędziła tam dwa dni.

REKLAMA
Jak pisze tabloid, kobieta została uratowana przez sąsiadkę, która usłyszała jęki dobiegające z pomieszczenia. Pani Halina trafiła do szpitala, ma złamany kręgosłup i biodro.
Jak tłumaczył się jej mąż? Stwierdził, że nie wie, dlaczego zamknął żonę w garażu i zostawił na tak długo. Powiedział, że wydawało mu się, że nic poważnego się nie stało. Dodawał też, że stanowi z żoną zgodną parę. Tymczasem kobieta nie chce rozmawiać o wydarzeniu.
Halina S. powoli do siebie dochodzi, ale przed nią jeszcze długie leczenie i rehabilitacja.
Mężczyźnie grozi do dwóch lat więzienia za nieudzielenie pomocy małżonce.
źródło: "Super Express"