Dziennikarze dotarli do nagrania, w którym siostra premiera podzieliła się smutnym wspomnieniem z czasów, kiedy byłą nastolatką.
Dziennikarze dotarli do nagrania, w którym siostra premiera podzieliła się smutnym wspomnieniem z czasów, kiedy byłą nastolatką. Fot: Anna Morawiecka/Facebook
Reklama.
"Polityka" dotarła do nagrania rozmowy z Anną Morawiecką z 2007 roku dla Muzeum Historii Mówionej. Opowiadała w nim historię rodzinną, kiedy w radiu usłyszała o sprawie porwanego dziecka milionera. Miałą wtedy 15 lat.
– Tatuś, ile byś dał za swoją córeczkę? – zapytała wówczas ojca, Kornela Morawieckiego. A on powiedział: "ani grosza". To zszokowało Annę. – Ojciec jest dziwnym człowiekiem, a ta rozmowa z nim zostawiła duży ślad we mnie i rzutowała na mój stosunek do niego – mówiła siostra premiera. Dodała, że teraz rozumie odpowiedź ojca, bo przecież "z terrorystami się nie negocjuje".
Obecnie Anna Morawiecka chce pójść śladami taty oraz brata i wejść do polityki; na razie tej małej – samorządowej – kandydując na stanowisko burmistrza Obornik. Ale już na samym starcie Morawiecka natrafiła na przeszkodę. Bo w tej miejscowości prawie wszyscy znają się, choćby z widzenia. O Morawieckiej raczej tylko się plotkuje, bo nikt o niej nie słyszał, a tym bardziej jej nie widział. To nie za dobrze wróży jej politycznej karierze w samorządzie.
Obecnie Morawiecka jest zastępcą dyrektora Wrocławskiego Domu Literatury i szefową Biura Promocji Wrocławskich Dobrych Książek.
Źródło: "Polityka"