Wyleciał z PO za słowa, że "z lesbijkami, to bym sobie chętnie popatrzył". Dzisiaj wraca do polityki

Były poseł Robert Węgrzyn został wyrzucony z PO za komentarz o gejach i lesbijkach
Były poseł Robert Węgrzyn został wyrzucony z PO za komentarz o gejach i lesbijkach Fot: RAFAL MIELNIK / AGENCJA GAZETA
Pamiętacie b. posła Roberta Węgrzyna od "z gejami to sobie dajmy spokój, ale na lesbijki to chętnie popatrzę"? W atmosferze skandalu wyleciał z PO. Dzisiaj wraca. Kandyduje z Koalicji Obywatelskiej do sejmiku województwa opolskiego.

Były poseł Robert Węgrzyn kandyduje z ostatniego, siódmego miejsca na liście Koalicji Obywatelskiej. Nie chce zapeszać.

Po sejmiku Sejm?
– Powrót do polityki będzie wtedy, gdy wezmę mandat. Nie ukrywam, że liczyłem na wyższe miejsce, były robione przymiarki do drugiego miejsca. Umowa koalicyjna z Nowoczesną wprowadziła jednak mechanizm, zgodnie z którym jedno wysokie miejsce trzeba było oddać – tłumaczy w rozmowie z naTemat Węgrzyn.

Dodaje, że nie wyklucza, iż jeśli zdobędzie mandat w sejmiku, to wystartuje w wyborach do Sejmu. – Wydaje mi się że robię sprawną kampanię, ale jaki będzie rezultat po 8 latach mojej nieobecności w polityce, tego nie wiem. W każdym razie proszę wyborców ponownie o kredyt zaufania, bo jeden kredyt już spłaciłem – podkreśla.
Osiem lat temu zapytany o legalizację związków homoseksualnych Węgrzyn odpowiedział: – Z gejami to dajmy sobie spokój, ale z lesbijkami, to chętnie bym popatrzył.

Dodał, że "natura ludzka i człowiek jest tak skonstruowany, że powinien żyć w związku partnerskim zgodnie z naturą właśnie, to jest pogwałcenie praw natury". Dopytywany o tych, którzy "chcą inaczej", odparł: "to jest jego problem, ale niech się z tym nie obnosi".


Restaurator
Słowa o lesbijkach i gejach nadal się za mną ciągną. "Gazeta Wyborcza” ze dwa miesiące temu przypomniała mi o tym i nawet przewodniczący Schetyna pytał mnie, czy jest to jakieś obciążenie w tej chwili dla mnie? Myślę, że wyborcy to pamiętają, ale ja nie żałuję tych słów, bo to nie były moje słowa. Ja żałuję, że powtórzyłem taki żart. Gdybym wiedział, że to będzie miało takie konsekwencje, to bym sobie oczywiście nie żartował w ten sposób – opowiada Węgrzyn.

– Ja byłem na szczycie wtedy, byłem w komisji śledczej, byłem wysoko w hierarchii klubu parlamentarnego i jednym strzałem się załatwiłem – tłumaczy.

Węgrzyn prowadzi teraz pensjonat i restaurację. Rok temu na otwarciu biznesu była cała wierchuszka Platformy z Grzegorzem Schetyną na czele.
Znajdź nas na Znajdź nas na instagramie
Trwa ładowanie komentarzy...