
Zniszczyliście moją rodzinę – krzyczał napastnik po wejściu do sądu – poinformował na konferencji prasowej Maciej Strączyński, prezes Sądu Okręgowego w Szczecinie. Jak podaje portal GS24.pl, w piątek 40-latek wtargnął z siekierą do budynku sądu. Ranił strażnika po czym został obezwładniony.
REKLAMA
– Wszedł do sądu i od razu rzucił się na ochroniarzy, bo myślał, że mają broń. Miał też przy sobie taką błyskawiczną podpałkę do benzyny – opowiadał portalowi GS24.pl pan Bartłomiej, jeden z dwóch mężczyzn, którzy zatrzymali napastnika i być może ocalili sąd od pożaru.
Do zdarzenia doszło po godz. 10 w sądzie przy ul. Małopolskiej w Szczecinie. Mężczyzna zaatakował siekierą ochroniarza. Następnie wrócił po kanistry z benzyną. Łącznie przywiózł ze sobą 140 litrów paliwa. Nie wiadomo jakie były jego motywy i czy chciał podpalić budynek.
Zatrzymany 40-latek jest psychiatrą. Oprócz siekiery miał przy sobie także młotek ciesielski. Teraz trafi do policyjnego aresztu, gdzie będzie czekał na akt oskarżenia. Służby mówią o usiłowaniu zabójstwa i sprowadzeniu groźby wielkiego pożaru.
Źródło: GS24.pl
