
Temat taśm Morawieckiego powraca jak bumerang. Nic dziwnego, że powraca także i sprawa jedynego polityka nagranego w "Sowie i Przyjaciołach", choć w restauracji tej nie był nawet obecny. Chodzi o europosła PiS Ryszarda Czarneckiego, do którego na głośnomówiącym zadzwonił Mateusz Morawiecki i tak staliśmy się świadkami tej rozmowy.
Ryszard Czarnecki wyraźnie oburzył się na uwagę dziennikarki Radia Zet. Gdy Beata Lubecka wspomniała, że premier Mateusz Morawiecki "angażował się kilka lat temu w załatwianie pracy dla pańskiego syna w polskim banku", europoseł PiS nie wytrzymał.
O tym, że chodziło nie o pracę, lecz o staż, pisaliśmy w naTemat. – Czuję się jak bohater mimo woli – przyznaje w rozmowie z naTemat Przemysław Czarnecki, poseł PiS, wiceprzewodniczący sejmowej Komisji Spraw Zagranicznych. Udało nam się dowiedzieć, ile wtedy zarabiał. Było to niewiele ponad tysiąc złotych.
źródło: radiozet.pl