
Gdy Patryk Jaki gratulował Rafałowi Trzaskowskiemu wygranej w wyborach, pośród kilku sztabowców stał za nim Piotr Guział, szykowany na stanowisko wiceprezydenta Warszawy i... płakał. Dziś wiemy, że miał powód – wszystko wskazuje na to, że Guział przegrał więcej niż tylko stanowisko w Ratuszu.
REKLAMA
Piotr Guział dał się poznać jako burmistrz Ursynowa i człowiek, który doprowadził do referendum w sprawie odwołania prezydent Warszawy Hanny Gronkiewicz-Waltz. Chciał zostać prezydentem stolicy, zgłosił nawet swoją kandydaturę, ale wycofał się i przyłączył do Patryka Jakiego. W przypadku jego zwycięstwa miał zostać wiceprezydentem.
Nie został. Gdy Jaki gratulował Trzaskowskiemu zwycięstwa, Guział stał za nim i był wyraźnie wzruszony. Ten wyścig przegrał bowiem razem z Patrykiem Jakim. Ale jak nieoficjalnie donosi na Twitterze dziennikarz "Gazety Wyborczej" Michał Wojtczuk, Guział przegrał też wybory na radnego Ursynowa.
To oznacza, że dwudziestoletnia kariera samorządowca właśnie gwałtownie wyhamowała. Jest więc powód do płaczu.
