
O to, co sądzą o swoich piersiach, zapytałam dziewczyny na kilku kobiecych grupach na Facebooku. Odzew był ogromny.
Wniosek drugi (niepokojący i smucący): więcej niż tych pierwszych jest wciąż tych dziewczyn, które mają olbrzymie kompleksy z powodu swoich piersi.
Są też dziewczyny, które mają problem z piersiami za dużymi. Wśród nich jest Ludwika, która ma biust w rozmiarze 75J. "To jest love-hate relationship. Z naciskiem na hate. Na co dzień nie przywiązuję ogromnej wagi do wyglądu swoich piersi. Są częścią mojego ciała, akceptuję ich istnienie, ale gdybym mogła wybierać, chciałabym mieć je zdecydowanie mniejsze. Jako nastolatka chciałam nie mieć ich wcale, to wiązało i nadal wiąże się z trudną relacją z własnym ciałem i płcią biologiczną".
Nie wstydzę się chodzić na badania, bo dbam o zdrowie i traktuję to jako swój zdrowotny obowiązek, ale już kupowanie bielizny to dla mnie koszmar - ogromny biust i nie tak znowu wiele pod nim powodują, że znalezienie stanika, który będzie: a) dobry i wygodny w dwóch obwodach, b) optycznie zmniejszał biust, c) nie będzie kosztował milionów to jak szukanie igły w stogu siana.
– Piersi na pewno są powszechnym kompleksem – wygląd piersi często jest dla kobiet problemem. Posiadaczki małych zazdroszczą posiadaczkom dużych, te z kolei zazdroszczą im małych – mówi mi Kaya Szulczewska, która na profilu Ciałopozytyw w mediach społecznościowych uczy kobiety akceptacji swoich (nie)idealnych ciał.