Döstädning, czy porządkowanie swojej przestrzeni przed śmiercią
Döstädning, czy porządkowanie swojej przestrzeni przed śmiercią Fot. Instagram/ cornwallfuneralservices

Rzadko myślimy o porządkowaniu swojej przestrzeni i robieniu gruntownego sprzątania przed śmiercią. O zjawisku nazywanym döstädningiem pisze Margareta Magnusson w książce "Sztuka porządkowania życia po szwedzku". Trudny temat, jakim jest umieranie, w jej publikacji zostaje przedstawiony w ujmujący, a nawet żartobliwy sposób.

REKLAMA
Gdy masz nieco ponad trzydzieści lat, nie zastanawiasz się nad porządkowaniem swojej przestrzeni przed śmiercią. Jest to temat zbyt odległy. Jednak gdy rozdział po rozdziale czytasz książkę szwedzkiej autorki Margarety Magnusson, zaczynasz uświadamiać sobie, że przecież niemal każdy z nas posiada zbyt dużo przedmiotów, a ich sprzątanie i selekcjonowanie wcale nie jest takie proste, jak się wydaje. Jednak pozbywanie się różnych, często już niepotrzebnych rzeczy jest po to, aby życie własne i naszych bliskich stało się mniej zaśmiecone i po prostu łatwiejsze.
Sama pisarka powiedziała w jednym z wywiadów, że jej publikacja "Sztuka porządkowania życia po szwedzku" jest dla każdego, kto ma ponad 40 lat. Uważam, że może zainteresować również osoby młodsze.
W publikacji pełno jest drobnych rad, z których podstawową jest to, jak się w ogóle zabrać do sprzątania? "Zacznijcie od przejrzenia piwnicy albo strychu, albo szaf w przedpokoju. To tam najczęściej upycha się "tymczasowo" swój dobytek – pisze autorka. Margareta w krótkich rozdzialikach pisze o tym, co zatrzymać, a czego nie, jak sortować i w jaki sposób wyrzucać niepotrzebne rzeczy, oraz jak poradzić sobie z kwestią organizacji.
Nie brakuje też porad, jak rozmawiać z bliskimi o porządkowaniu spraw doczesnych, a także osobistych przemyśleń autorki odnośnie gromadzenia ubrań czy książek. Margareta podpowiada też, jak poradzić sobie z rzeczami, które dostajemy w prezencie od rodziny, czy znajomych, a wcale ich nie potrzebujemy.
logo
Gruntowne porządki robimy dla siebie i bliskich Fot. Instagram/ potagerblog
Gruntowne porządki to coś, co robimy dla naszych bliskich, ale też dla własnej przyjemności. I jak podkreśla autorka, im szybciej zaczniemy działać, tym lepiej. "Jeśli zaczniecie wcześnie, powiedzmy w wieku sześćdziesięciu pięciu lat, to nie będzie to takim poważnym wyzwaniem, jak w moim przypadku, bo przypomnę, że jestem gdzieś pomiędzy osiemdziesiątką a setką.
Ja do sześćdziesiątki mam jeszcze bardzo dużo czasu, jednak Margareta Magnusson już teraz zachęciła mnie do uporządkowania przestrzeni wokół siebie.