Pracownicy ochrony lotniska im. Chopina na warszawskim Okęciu mogą dostać wypowiedzenia umowy o pracę, gdyż nie zauważyli nocnej konferencji Rafała Trzaskowskiego.
Pracownicy ochrony lotniska im. Chopina na warszawskim Okęciu mogą dostać wypowiedzenia umowy o pracę, gdyż nie zauważyli nocnej konferencji Rafała Trzaskowskiego. fot. Dawid Żuchowicz/Agencja Gazeta

Dyrektor Lotniska Chopina zwalnia pracowników ochrony portu, bo nie zauważyli konferencji Rafała Trzaskowskiego. Kandydat Koalicji Obwatelskiej na prezydenta Warszawy odbył nocne spotkanie na pętli autobusowej przy lotnisku Chopina – podaje "Gazeta Wyborcza".

REKLAMA
Część pracowników została zawieszona, a część ma dostać wypowiedzenia – podaje "GW". A zaczęło się od tego, że Trzaskowski w nocy z czwartku na piątek przed wyborami wystartował z akcją "24 godziny dla Warszawy". Zamierzał objechać stolicę aż do początku ciszy wyborczej wynajętym autobusem elektrycznym i rozmawiać z mieszkańcami.
O godz. 4 nad ranem zjawił się na pętli autobusowej przy lotnisku. Zamierzał podkreślić swój sprzeciw wobec zamknięcia Okęcia jako konsekwencji planów budowy Centralnego Portu Lotniczego. Wygłosił krótkie przemówienie do dziennikarzy i pojechał dalej.
Dwie godziny później służby ochrony lotniska miały spotkać się z prezesem Portów Lotniczych i dyrektorem Lotniska Chopina Mariuszem Szpikowskim. Pracownicy usłyszeli między innymi, że zignorowali autobus ze zdjęciem kandydata na prezydenta, który kilkanaście minut stał na światłach awaryjnych. Przeoczyli samego Trzaskowskiego, który bez bagażu w towarzystwie czterech osób chodził po terminalu.
W sobotę rano z tego powodu zawieszono 11 pracowników ochrony lotniska, dwóch ich dowódców, dwóch dyżurnych patrolujących terminal i dwie osoby z PR. Większość z nich powróciła do pracy, ale cztery osoby czekają na decyzję. Piotr Rudzki z Lotniska Chopina poinformował, że do kadr trafiły już wypowiedzenia ich umów o pracę.
– Chodzi o niedopilnowanie procedur bezpieczeństwa – tłumaczył Piotr Rudzki. – Prywatny autobus stał w miejscu do tego nieuprawnionym, zajmował nitki dojazdowe do lotniska. Pracownicy powinni byli zareagować. Pętla to też teren administracyjny lotniska – powiedział.
Niedawno analizowaliśmy, czy budowa Centralnego Portu Lotniczego ma sens. Patryk Jaki, kandydat Prawa i Sprawiedliwości na prezydenta Warszawy, dwoił się i troił, by przekonać do siebie mieszkańców w tej kwestii. Zapewniał też, że lotnisko na Okęciu mimo wszystko nie zostanie zamknięte. 
źródło: "Gazeta Wyborcza"