
Podczas gdy politycy zajmują się oburzaniem w związku z taśmami Serafina, polska gospodarka ma się coraz gorzej. "Przedsiębiorstwa ledwo dyszą, firmy produkujące meble ograniczają produkcję, na rynku budowlanym załamanie" – pisze Katarzyna Kolenda-Zaleska i dodaje że politycy zamiast zająć się prawdziwymi problemami, prowadzą "egzegezę nagrań dwóch sfrustrowanych panów".
REKLAMA
"W Hiszpanii i We Włoszech coraz gorzej, nie wspominając już o Grecji, a ekonomiczni guru wieszczą powtórkę [….] kryzysu z 2008 roku" – pisze dziennikarka TVN24 w felietonie dla "Gazety Wyborczej". Według jej analizy, "polskie przedsiębiorstwa ledwie dyszą", rynek budowlany przeżywa załamanie, bankrutują firmy, które budowały mosty i drogi. Tymczasem w Polsce, oprócz ekonomistów, o nadchodzących problemach nikt nie mówi.
"Opozycja, owszem, chętnie wypowie się o kryzysie, ale z intencją, by dokopać rządowi, co w konsekwencji nie ma żadnego znaczenia. Rząd milczy. Premier się nie wypowiada, bo przecież woli być kojarzony z dobrymi wiadomościami" – pisze dziennikarka.
Czym zatem zajmują się politycy? Nagraniami "dwóch sfrustrowanych panów". Zdaniem Katarzyny Kolendy-Zaleskiej, sprawa jest oczywiście ważna, bo to powód do "naszego wspólnego wstydu", ale dała ona politykom "alibi do nicnierobienia".
Cały felieton przeczytasz w "Gazecie Wyborczej".
